Durna propagandowke pseudobezpiecznosciowa na TVP2

09.04.2003, środa, 17:35:17, agent o kryptonimie BR0,07 nadaje:

Cytat:Teraz (tj 17:00) leci jakiś program dla idiotów mówiący o dzieciach ofiarch
wypadków drogowych.



Wczoraj na TVP2 w 'Ekspresie Reporterów' był reportaż o fundacji na rzecz
ofiar wypadków, która z budżetu około 300 tys. zł wydała tylko 28 tys na
cel statutowy, resztę na pożyczki dla członków stowarzyszenia, jakieś
kredyty bezzwrotne itepe ... W każdym razie taka kolejna odmiana Parysa.
Piętno, ba, pieniek katowski dla takich!

 

Durna propagandowke pseudobezpiecznosciowa na TVP2


Cytat:Wczoraj na TVP2 w 'Ekspresie Reporterów' był reportaż o fundacji na
rzecz ofiar wypadków, która z budżetu około 300 tys. zł wydała tylko
28 tys na cel statutowy, resztę na pożyczki dla członków
stowarzyszenia, jakieś kredyty bezzwrotne itepe ... W każdym razie
taka kolejna odmiana Parysa. Piętno, ba, pieniek katowski dla takich!



a pisali tez o tym chyba w ktorejs "gazecie". Najbardziej mnie zszokowal
fragment, w ktorym dziennikarze szukali prezesa tej fundacji. Nie znalezli
go w biurze, ale nieopodal, w parku - pil winko z dresiarzami. Na pytanie o
przekrety w fundacji odpowiedzial jakze slodkim "spierdalaj" :

Pytanie o informatykę w Warszawie?


Cytat:

| Po ulicach chodza przeciez ludzie z niedowladem konczyn, niewidomi i
| nieslyszacy.

i co? Musza na codzien walczyc o byt TYLKO liczac na siebie?
Zero wsparcia od panstwa czy rozwiazan systemowych?



Najwyrazniej nie zrozumiales przykladu. Problem osob
niepelnosprawnych, az wazny, jest dla spoleczenstwa drugorzedny.
Pierwszorzedny jest interes wiekszosci spoleczenstwa. Interes osob
niepelnosprawnych nie moze w drastyczny sposob naruszac interesu
wiekszosci - niepelnosprawni nie moga domagac sie ograniczenia ruchu
samochodow, mimo, ze faktycznie sa grupa zdecydowanie bardziej
narazona na wypadki. Moga jedynie uzyskac system dodatkowych
zabezpieczen na glownych traktach komunikacyjnych. Rozwiazanie
systemowe ma bowiem rozwiazywac problemy 99.9% populacji, a nie 0.1%.

Przekladajac na kredyty - przygniatajaca (przecietna) wiekszosc
spoleczenstwa zaakceptuje platne studia z systemem kredytow
edukacyjnych - kwestia oprocentowania, warunkow, udzialu panstwa -
jest tu drugorzedna - wazny jest fakt odplatnosci studiow. Dla
biednych geniuszy, niepelnosprawnych, imigrantow itp beda dostepne
dodatkowe rozwiazania - stypendia naukowe, fundacje, itp. Dodatkowe =
dla przypadkow szczegolnych.

Cytat:

| Najlepsze rzeczy sa ZA DARMO - na przyklad MADROSC...
| "there ain't no such thing as a free lunch"

please take a deep breath, breathing is still free...



poczekajmy zatem, jak dlugo przetrwasz na samych "najlepszych rzeczach
za darmo". Poki co 40dniowy rekord nalezy do niejakiego J.Chrystusa.
Startujesz juz dzis?

Dyskusja o autonomii Śląska i o Górnym Śląsku w ogóle

Przeprowadzka na Śląsk się opłaca

Sprawdź, gdzie można najtaniej zamieszkać.

Oszczędni powinni przeprowadzić się na Śląsk. Powód? Za średnią śląską pensję (3,7 tys. zł) można kupić aż 0,9 metra kwadratowego mieszkania. W Warszawie i we Wrocławiu za średnią wypłatę można kupić niecałe 0,5 metra kwadratowego - donosi "Gazeta Prawna".

Według dziennika zupełnie nie opłaca się mieszkać w Krakowie. Dlaczego? Bo ceny nieruchomości są tam najwyższe w porównaniu do średnich miesięcznych zarobków krakowiaka.

Optymizm Ślązaków może ostudzić sytuacja, jaka panuje w Europie Zachodniej.

Tam za przeciętną płacę można kupić od 1,5 do 3,5 metra kwadratowego mieszkania - mówi "Gazecie Prawnej" Agnieszka Nierodka z Fundacji na Rzecz kredytu Hipotecznego.

http://www.sfora.pl/Przep...ie-oplaca-a5892

Kraina mlekiem i miodem...

 

Dyskusja o autonomii Śląska i o Górnym Śląsku w ogóle

Cytat:Przeprowadzka na Śląsk się opłaca

Sprawdź, gdzie można najtaniej zamieszkać.

Oszczędni powinni przeprowadzić się na Śląsk. Powód? Za średnią śląską pensję (3,7 tys. zł) można kupić aż 0,9 metra kwadratowego mieszkania. W Warszawie i we Wrocławiu za średnią wypłatę można kupić niecałe 0,5 metra kwadratowego - donosi "Gazeta Prawna".

Według dziennika zupełnie nie opłaca się mieszkać w Krakowie. Dlaczego? Bo ceny nieruchomości są tam najwyższe w porównaniu do średnich miesięcznych zarobków krakowiaka.

Optymizm Ślązaków może ostudzić sytuacja, jaka panuje w Europie Zachodniej.

Tam za przeciętną płacę można kupić od 1,5 do 3,5 metra kwadratowego mieszkania - mówi "Gazecie Prawnej" Agnieszka Nierodka z Fundacji na Rzecz kredytu Hipotecznego.

http://www.sfora.pl/Przep...ie-oplaca-a5892

Kraina mlekiem i miodem...



Hahahaha! 3,7 tys. średnia pensja a to dobre znam mnóstwo ludzi co nawet połowy (albo tuż nad) tego nie mają a stanowczo za mało tych co mają bo rozumiem że to stawka brutto tak Polska to piękny i bogaty kraj, chyba na folderach turystycznych

Pytania do WOŚP

Goraco tu troszkę, ale nie rozumiem do końca w czym problem. Każda fundacja ma przecież jakieś kryteria- żeby była jasność działania. Nie kazdemu też przecież uda się pomóc, prawda? WOŚP kupuje rzeczywiscie najwięcej pomp i współpracuje z wieloma osrodkami leczacymi cukrzycę u dzieci, ale to po pierwsze nie jedyna fundacja- jesli nie WOŚP, to mozna spróbować gdzie indziej zdobyć fundusze. Być może w innej fundacji- w przypadku dzieci sprawa jest stosunkowo prosta, gorzej rzecz sie ma z dorosłymi (mniej fundacji pozwala sfinansować zakup pompy całkowicie lub częściowo dorsłym).
A jak nie w fundacji, to innymi drogami, niekoniecznie przez zaciaganie kredytu czy wykładanie własnych pieniędzy. Wiem o pompach kupionych przez sieć stacji benzynowych, sklep z dżinsami, firmę tytoniową... Państwo nasze nic nam nie da- trzeba sobie niestety radzić i łazić za swoimi sprawami, często pokonujac rozgoryczenie, że przecież nikt nam nie pomaga, ze jesteśmy my chorzy albo nasze dziecko jest chore, ze musimy prosić o pomoc, wypełniać stosy papierów, dzwonić, jeździć, po raz kolejny tłumaczyć, co to ta cukrzyca jest i czym grozi...

10 zadań nowego burmistrza

Finans Laguny były cały czas przejrzyste, inna kwestia, że sposób zarządzania nimi interesujący inaczej.
Laguna była sprawą Gminy od założenia Fundacji, rzecz w tym, jak Gmina była zaangażowana. Wiele mówi o jakości Protokół Kontroli NIK - u, udzielełem w tym zakresie swego czasu wywiadu, opublikowanego przez Tomka i co interesujące, bardzo po nim niektóre środowiska się bulwersowały. Mnie to nie dziwi, ustalenia NIK- u są bowiem w istocie, skrajnie niekorzystne dla wielu polityków lokalnych i nie tylko.
W zasadzie nie wyobrażam sobie, aby można było uczciwie rozmawiać o Laguinie bez tej elementarnej wiedzy, to ona również może, choć nie musi, sugerować powody takich, a nie innych zachowań poszczególnych osób.
Ostatnio burmistrz poinformował o wynikach finansowych Laguny, czekam na bilans i rachunek zysków i strat, a później koszty obsługi kredytu, będziemy wówczas mądrzejsi i policzymy ile gryfinian kosztuje utrzymywanie Centrum.
Pozdrawiam
Paweł Nikitiński

idzie kryzys

Cytat:Dz: Kredytobiorcy to pierwsze ofiary kryzysu

Przegląd prasy: Część banków z dnia na dzień ograniczyła dostęp do pożyczek i kredytów. Stawiają wyższe wymagania co do zarobków, nie dają już kredytu na więcej niż 80%-100% wartości nieruchomości. To koniec boomu na rynku mieszkaniowym.

Eksperci twierdzą, że złote czasy kredytu hipotecznego to już historia. W 2006 roku banki udzieliły 44 mld zł kredytów hipotecznych, w 2007 - prawie 60 mld zł. Prognozy na ten rok wynosiły około 68 mld zł - nic z tego.

- Prognoza się nie sprawdzi - mówi "Dziennikowi" Agnieszka Nierodka z Fundacji na rzecz Kredytu Hipotecznego. - Banki zaostrzają kryteria udzielania kredytów, na rynku nieruchomości panuje zastój, ludzie czekają ze sprzedażą domów i mieszkań, inni wolą poczekać z kupnem - dodaje.

Większość tych, którzy myśleli o swoim mieszkaniu, powinna - przynajmniej na razie - poprzestać na obserwowaniu rynku. (źródło: Dziennik)


A rząd mówi, że nic się nie dzieje...

Wielki, Święty, I - a może paser ?

ksiądz Franciszek K. były inspektor Inspektorii Towarzystwa Salezjańskiego we Wrocławiu został zatrzymany w sprawie tzw. afery salezjańskiej polegającj na wyłudzeniach na rzecz fundacji i instytucji salezjańskich kredytów w kwocie 410 000 000 złotych(ludzie to jest prawie 5 dolarów przekrętu na każdego Polaka......jaki duży jaki mały musi płacić).
______________________
Myślcie, myślenie nie boli.

umorzenie zasądzonych opłat

Bartku, jak w takim razie wygląda sprawa z:
- naprawienie szkody poprzez spłatę na rzecz banku rat kredytowych
- naprawienie szkody na rzecz opertaora telefoni komórkowej (kwota pieniężna)
- zapałata na rzecz Kasy Oszczędnościowo Kredytowej
- obowiązek wpłaty na rzecz Fundacji

Czy jest jakas gradacja pomiędzy tymi wszystkim obowiązakmi nałożonymi przez Sąd tj, grzywną, opłatą, różnymi wpłatami (przykłady fundacji, operatora telefoni komorkowej itp.)?

Małe pytanie...

to naprawde zależy gdzie chcesz iść. z reguły jest tak, że im dalej na północ tym taniej kosztuje całe utrzymanie. oczywiście, part-time to mus dla tych, którzy nie są w stanie zasponsorować sobie studiów (tyczy się również mnie). na campusie jest multum ofert (ponownie jednak zależy od tego gdzie) dla studentów. na niektórych uni career centres pomagają w znalezieniu zatrudnienia i dostosowania do harmonogramu zajęć akademickich - bardzo rozpowszechniona rzecz. ja myślałem również o wzięciu kredytu w Polsce na 20 lat, chce sie całkowicie uniezależnić od środków rodziców, którzy i tak ponieśli ogromne koszty mojego utrzymania aż do tej pory, if you know what I mean. no i oczywiście są różne scholarschips - można pisac do fundacji (zależne od kursu, uniwersytetu etc etc) instytucji, a nieraz uniwersytety same mają bogatą ofertę stypendialną.

Czy czuję się spełniony w naszym kraju ?

0,36 metra kwadratowego mieszkania mógł kupić statystyczny Polak za średnią miesięczną pensję w III kwartale br. - wynika z badania Fundacji na Rzecz Kredytu Hipotecznego. Gdyby odkładał całą wypłatę, po roku stać by go było na nieco ponad 4 metry kwadratowe...
To jest właśnie MÓJ UMIŁOWANY KRAJ !!!
Jak nie ukradniesz to dorobisz się tylko GARBA .

Sochaczew- 60 psów!

Skopiowane z dogo:

Historia zaczyna się od informacji: ‼ mam koleżankę, mieszka z mężem na wsi i maja ok. 60 psów”.
Później telefon od tych ludzi – bardzo proszą o pomoc.
Zaczęło się kilkanaście lat temu od jednego przygarniętego psa. Później drugi , trzeci , w końcu trzeba było się wynieś z bloku, bo mieszkanko okazało się zbyt małe a i sąsiedzi co raz mniej życzliwi. Za kredyt i oszczędności kupili dom na wsi. I tak się rozkręciło. Psów przybywało ze wsząd. Teraz jest ich ponad 60.
Pani dorabia na jedzenie, a Pan gotuje gary żarcia, karmi i dogląda. Jest to praca dla niego bardzo ciężka – jest po ciężkiej chorobie.
Na razie tyle, jedno jeszcze dodam – potrzebują pomocy, choćby w postaci suchej karmy, by chociaż troszeczkę odciążyć Pana, który nie może dźwigać ciężkich garów, a niestety musi. Pani w rozmowie powiedziała ‼sucha karma byłaby zbawieniem…”
http://www.dogomania.pl/forum/f28/sochaczew-pomozcie-pomagac-60-psow-potrzeba-karma-135302/

Wszystko można wysyłać na adres fundacji z dopiskiem "dla psów z Iłowa"
Fundacja Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt "NERO"
96-500 Sochaczew, ul. Kochanowskiego 37/12
Oni tam jeżdżą, część psów już powoli zabierają do dt.

Potrzebne są nawet stare ubrania, koce itp. na posłania dla psów, środki na pchły i robale... no wszystko po prostu...

Firma oferująca dostęp radiowy do internetu

Pewien czas temu spotkałem kumpla który robi sieci lokalne, z jego wypowiedzi wywnioskowałem, że jest to dochodowy biznes (lecz potrzebne są spore nakady). Postanowilem wraz z moim kuzynem, że otworzymy firmę która będzie dostawcą internetu na okolicę (Aleksandrów Kujawski oraz Ciechocinek), naszym założeniem jest sieć radiowa. W tych miastach łącznie mieszka około 40 tys ludzi. Przeprowadziliśmy sondę z której wynika, że okolo 7 tys. potencjalnych klientów ma komputer w domu (na calą rodzinę 1 komputer). Z tego 1450 ma podłączenie do netu a z tego 290 (plus ja :)) ma stałe łącze (wartość ta ciągle rośnie). Ale do rzeczy, posiadam potrzebną wiedzę aby utworzyć taką firmę (sieć), mam kontakt ze sprzedawcą urządzeń potrzebnych do powstania takiej firmy (to nie był problem), chęć do pracy oraz pomysł (ta oto firma). Jedyne czego potrzebuję to gotówka oraz pozwolenia. I z tego właśnie powodu mam do was pytanie skąd zdobyć pieniądze (bank odpada gdyż nie mamy zabezpieczenia kredytu). Czy znacie jakąś fundację, organizację która zajmuje się wspieraniem, sponsoringiem małych przedsiębiorstw (n.p. taka jak moja). W grę wchodzi suma rzędu 15 tys zł (oczywiście plus kasa na pozwolenia koncesje itp.). czy spólka nasza jest skazana na niepowodzenie tylko dlatego, że nie posiadamy pieniędzy, proszę o pomoc skąd zdobyć pieniadze na rozpoczęcie działalności.

DZIENNIKARZ: Afrykanizacja Polski

Cytat:To zaiste ciekawy problem. "Afrykanizacja" jest terminem niosacym pewien
podtekst "rasistowski", ale faktycznie, wladcy wielu panstw afrykanskich
wykorzystuja swoja pozycje w taki sposob, ze przechwytuja do prywatnych



  W art. Drozdowskiego wlasnie chodzilo o to.

Cytat:Mam podejrzenie, ze w powaznym stopniu Zachod kreuje takie zachowania,
dajac te "pomoc" i udzielajac roznych "preferencyjnych, gwarantowanych"
kredytow.



   Na tej zasadzie wszelkie pozyczki sa kreowaniem "afrykanizacji". Rzecz
w tym ze jedne kraje z planu Marshalla zrobily dobry uzytek, inne ze
swych pozytek utuczyly elity. Nie wiem czy pamietacie Panstwo slynne
licencje na sztucery (epoka Gierka) czy traktory Mass.-Ferg.
Autorami pomyslow byli ludzie z rzadu, np. wicepremier Wrzaszczyk.

Cytat:Jak sie okazuje, lepkie raczki nie sa cecha wylacznie afrykanskich
politykow. Nasi sa nie lepsi. Pomoc i kredyty typu "Phare" przeplywaja
do prywatnych kieszeni via rozmaite fundacje, programy i biura "ds.
kobiet, dzieci, rodziny, niepelnosprawnych itd.".



   Zwracaja uwage na to m. in. pp. Nowak-Jezioranski i Giedroyc - za malo
patriotyzmu za duzo dzikiej chciwosci. A narod jakos akceptuje podobne
postawy, skoro nie przeszkadzalo ludziom wybrac prezydenta K. mimo
wyraznych sygnalow o nieprawidlowosciach z Polisa.  

Cytat:Byc moze dziennikarze przyczynia sie do ograniczenia tych praktyk,
chociazby poprzez zwracanie uwagi spolecznej na nie.
Przez kilka lat po "upadku komunizmu" srodowisko to bralo raczej
udzial w osmieszaniu "tropicieli afer". Na szczescie widac juz
zmiane w tym nastawieniu.



     Chetnie bym poznala przyklady zmiany w nastawieniu z "chichotu" nad
poszkodowanymi na pietnowanie ludzi o lepkich rekach. Ciekawa jestem
gdzie ostatnio pojawily sie pozytywne i przyjete przez "lud"
przyklady.Mowie powaznie,
Daniela

Plyta Preisnera

Cytat:
Wiecie co? Z calym szacunkiem dla Was, ale mi w tym momencie opadly rece...



Czesc !!!Spokojnie to byl kij w mrowisko ...

Cytat:Proponuje, ze zanim naskoczycie na kogos (i tu wcale nie mowie teraz o
Plusie) to zastanowcie sie ze dwa razy co piszecie.

Gwoli wyjasnienia dodam, ze wszyscy nasi trzej operatorzy sa zaangazowani w
dzialalnosci charytatywne. Poniewaz pileczka byla odbita w strone Plusa, to
poinformuje Was o tym co m.in. robi Plus. Jezeli bedziecie zainteresowani
innymi operatorami - sluze lista.

Nie wiem, czy wiecie tez, ze caly dochod (60 tys.zl) ze sprzedazy biletow na
koncert "Requiem dla mojego przyjaciela" Plus GSM przekazal dla Specjalnego
Osrodka Szkolno - Wychowawczego im. Marii Grzegorzewskiej w Pulawach. Do
tego dochodzi dluga lista szpitali, domow dziecka, domow opieki spolecznej,
fundacji charytatywnych itp. Chcecie konkretow? Jak tak z przyjemnoscia
podesle taka liste na priv - a zapewniam - jest tego troche.

Takze posty dot. Requem i wyrzucania pieniedzy sa moim zdaniem lekko
chybione niestety...

A wiecie dlaczego sie o tym mowi? Ano dlatego, ze kazdy z operatorow
naglasnia swoje dzialania. Proponuje, abyscie, zanim zaczniecie tworzyc
takie "perelki" wzieli sobie w nocy do poduszki ksiazke do marketingu, a
jeszcze lepiej do Public Relations i poddali sie glebokiej lekturze. Mysle,
ze to Wam kilka rzeczy wyjasni...



Dla mnie ( mimo ze czytalem tego typu ksiazki ) wazniejsza jest informacja o
dzialalnosci charytatywnej niz sponsoringu jakiegos meczu.
Patrzac na dzialalnosc naszych operatorow z punktu widzenia wlasciciela firmy
mozna sie ciezko rozchorowac. Idz do jakiegos banku i wez kredyt pod zastaw
'przyszlych zyskow', ustal sobie cene na towar / usluge bez zwiazku z
rzeczywistymi kosztami. Warunki na jakich dzialaja nasi ulubiency sa naprawde
specyficzne. I jak pisalem nie dziwi mnie znaczek + na plycie, tylko informacja
o zaangazowaniu pana prezesa ( W.B. mecenasem sztuki ). Tak samo zalala mnie
krew kiedy uslyszalem przed koncertem wypowiedz naszego szanownego premiera (
ale to juz na inna liste ).

decyzje "strategiczne" - samemu czy do specjalisty?


Cytat:| Ale jak slysze o dzieleniu wlosa na czworo (czytaj: te groszowe
| roznice w eksploatacji, o ktorych wspomnial Szanto) - trace
| zainteresowanie dla projektanta.
Z tą "praktyką" jest jednak pewien istotny problem - ilość
czynników
mających wpływ na koszty eksploatacji jest bardzo duża - od
konstrukcji budynku, jego wielkości, rodzaju nośnika, po zwyczaje
domowników.



Nie dopisalam, ze staram sie porownywac podobienstwa - np. liczba
dzieci, ilosc kobiet ;-))) (to oczywiscie wplyw grupy, he, he -
panowie twierdza, ze kobiety wychlapuja wiecej wody), technologia,
rok budowy (tu wnioskuje np. o ociepleniu), itd. Poniewaz nikt (poza
mna) nie buduje w szkielecie drewnianym - trudno mi stwierdzac z
pewnoscia, ze to czy tamto jest lepsze rowniez dla szkieletu.

Cytat:Natomiast jesli chodzi o te "grosze", [...] Czy oszczednosci rzedu



100 zl rocznie warte sa by sobie glowe zawracac? To juz niech kazdy
sobie sam odpowie.

To zalezy, ile trzeba wydac, zeby miec te oszczednosci :-). Jesli
np. wezmiemy pod uwage pompe cieplna - ktora wg wyliczen w Muratorze
sprzed kilku miesiecy "zwraca" sie po ok. 30-40 latach - czy warto?
IMHO - nie.
Bardzo chcialabym miec baterie sloneczne - ale poki sa tak drogie,
jak obecnie - gra niewarta swieczki. Moze, jak stanieja? Moze w
Polsce pojawi sie cos na ksztalt ;obby budowlano-ekologicznego, i
ktos wreszcie zrozumie, ze warto masowo korzystac z darmowej
energii, i warto takie instalacje dofinansowac?

Cytat:| Joanna
| bo duzo sie ucze :-)



- od Was, chociaz nie tylko.

Cytat:Sukcesow w nauce!



:-)

Cytat:Pozdrawiam z zalanego potokami wody i blota Gdanska



Oj, zapomialam, ze Wy obaj pochodzicie z Gdanska... Trzymajcie sie
tak sucho, jak sie da. Serdeczne wyrazy wspolczucia.
Na marginesie - dzwonilam do fundacji Ochojskiej, czy nie mozna im
podrzucic (dla powodzian) rzeczy z szafy (jakies posciele, ubrania,
reczniki, itd. - pieniedzy nie mam, raczej sporo debetow i
kredytow). Kilkadziesiat osob od nich jest na urlopie, zostaly DWIE,
laskawie przyjma tylko pieniadze... :-((( Smutne to.

Pozdrawia - Joanna

Jaki system operacyjny?

Cytat:

| b) zwykle placi sie pozornie, bo bogaty system socjalny zawsze zwraca to w
| jakiejs postaci

| Dlatego w Ameryce sie placi. Uwaza sie bowiem, ze koszty edukacji sie
| zwroca, a wiec jest to "inwestycja". Nie ma zatem zadnych powodow aby
| prywatna inwestycja byla finansowana przez kogokolwiek innego niz
| przez zainteresowanego.
Nie do konca. Dlatego tam gdzie sie realnie placi istnieja jednak te
stypendia, fundacje i tanie kredyty, bo ktos zauwazyl, ze generalnie oplaca
sie, aby byli wokol jacys wyksztalceni ludzie.

Pawel

ps. na jaka grupe mozna przeniesc te dyskusje, zeby bylo mniej off-topic?



      Zanim dyskusja sie przeniesie, pare slow:
Nie wiem, jak jest na Zachodzie, ale na Polnocy student jest Studentem. Bylem pol
roku w Szwecji i troche rozmawialem z kolegami z akademika. Tam za edukacje sie
placi. Ale. Ale student moze wziac
pozyczke, _nieoprocentowana_, na cele edukacyjne. Wystarcza z duuzym zapasem.
Zwykle bierze sie
maksymalna sume i "puszcza w obrot", bo, podkreslam, pozyczka jest
nieoprocentowana. Nastepnie dowiedzialem sie od znajomych, ze mieszkam w "getcie" -
najgorszym akademiku. Fakt. Bylo to osiedle chyba 6 czy osiem 8-pietrowych
budynkow, zamiast normalnych, 3, 4 pietrowych. Ponadto co prawda toaleta i prysznic
byly w pokoju, ale jedna kuchnia (doskonale wyposazona) byla az na 10 osob. Acha,
pokoj, rzecz jasna, jednoosobowy. Dwuosobowe to byly juz rodzinne - 2 pokoje +
kuchnia, sporo drozsze.  Jak po powrocie wpadlem do kumpla do akademika, to
przezylem niejaki szok. On tez, jak mu opowiedzialem, jak sie tam ciezko studiuje.
    Ponadto, o ile dobrze pamietam, to studenta nie mozna wyrzucic z pracy, bo on
studiuje i ma wazne zyciowo zajecia oprocz pracy.
    Natomiast poziom nauczania dosc zenujacy. Jako studenci trzeciego roku fizyki
chodzilismy z kolegami na wyklady 4 roku i specjalnie sie nie przemeczalismy.
W jednym nas bija, t.j. w znajomosci jezykow obcych. Ale tam od 3, 4 roku czesc
_obowiazkowych_ przedmiotow jest z wykladowym angielskim. I latwo sie tego nie
obejdzie, jesli wyklada Wloch, czy Niemiec, ktory 4 tygodnie temu przyjechal do
Szwecji.
    To tyle mojego przyczynka

    Paweu

Prośba o pomoc dla Karoliny!

Organizacja Viva! zwraca się z prośbą do wszystkich:

Cytat:Tym razem zwracamy się do Was z nietypową prośbą. Zbieramy pieniądze na leczenie jednej z naszych wolontariuszek, która zachorowała na rzadką i bardzo niebezpieczną chorobę - autoagresje komórek

Karolina pomaga Vivie od ponad roku, ale wcześniej przez lata, na własną rękę ratowała zwierzęta z opresji m.in. wykupując konie z transportu na rzeź. Z Vivą jeździła na interwencje (np. tą w Kałuszynie gdzie odebraliśmy 6 koni). Dzięki Niej udało się również pozyskać wsparcie kilku znanych osób dla naszych kampanii. Z Jej pomocą powstanie nasz program kulinarny. Poświęcała nam każdą swoja wolną chwilę. Ale teraz Karolina stanęła w nietypowej dla siebie sytuacji - sama potrzebuje pomocy..

Jej choroba została zdiagnozowana w Polsce w Klinice Immunologii i Transplantologii i była konsultowana m.in. w Klinice Hematologii, Instytucie Hematologii i Transfuzjologii, Instytucie Immunologii Klinicznej jednak prawdziwą szansę na życie i zdrowie może dostać jedynie rozpoczynając leczenie od wysłania do analizy próbki krwi do kliniki w USA (jedna z klinik, która się tym zajmuje to The Rebecca MacDonald Centre for Arthritis and Autoimmune Disease) To bardzo duży koszt około 50.000 zł na którego pokrycie Karoliny nie stać, m.in. dlatego, że większość swoich pieniędzy wydawała na pomoc właśnie zwierzętom. Liczy się każdy dzień, im szybciej rozpocznie się kuracja tym większa nadzieja na wyleczenie...

Prosimy o dokonywanie wszelkich wpłat na podane niżej konto z dopiskiem 'Karolina'

Fundacja Viva!
KREDYT BANK S.A.
VI O/Warszawa
53 1500 2080
1220 8000 0100 0000

Dodatkowo, organizowana jest zbiórka przedmiotów które mogły by zostać sprzedane na aukcjach allegro - wszystkie uzyskane środki zostaną przekazane na leczenie Karoliny

Pomyśl! Rozejrzyj się po domu - na pewno znajdziesz 'coś' co nie jest Ci niezbędne. Wyślij to na adres Fundacji (najlepiej listem poleconym): Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva! ul. Kopernika 6/8, 00-367 Warszawa. To mały gest, ale dzięki takim właśnie gestom Karolina może otrzymać życie..!



Strona o Karolinie: http://karolina.viva.org.pl
Aukcje na Allegro: http://allegro.pl/show_user_auctions.php

źródło:http://www.viva.org.pl/index.php?&id=19&backPID=19&tt_news=174&cHash=5efda1d49d

[ Dodano: 2007-07-05, 17:13 ]

Ujemne i dodatnie plusy odpłatności za studia dzienne

Cytat:Kilka uwag do dyskusji o płatnych studiach (nie mogłem śledzić jej na bieżąco):

1. Stypendia motywacyjne są śmiesznie niskie (poza tym: co z pierwszym rokiem?).


Nie chodzilo mi o stypendia motywacyjne. Chodzi o stypendium dla najlepszych wsrod mlodziezy wybierajacej sie na studia. I w wysokosci gwarantujacej oplate studiow oraz wyzywienie i akademik. Moga to byc stypendia rzadowe, firm prywatnych oraz fundacji...
Cytat:
2. To samo dotyczy kredytów, poza tym wcale nie jest łatwo je otrzymać (no i wypada spłacić, co w sytuacji wysokiego bezrobocia nie jest zadaniem trywialnym).


Kredyty powinny miec gwarancje rzadowa i byc nisko oprocentowane. Powinni je otrzymywac najzdolniejsi. Im mniej zdolny tym albo wyzszy procent albo nizszy kredyt i bedzie musial czesc sam doplacic. Tepe dzieci bogatych rodzicow nie potrzebuja kredytow.
Cytat:
3. Praktyka na uczelniach państwowych jest taka, że utrzymuje się na siłę każdego płacącego studenta (zaocznego względnie dziennego powtarzającego rok) - bez względu na poziom jego wiedzy. Jakie to ma konsekwencje dla jakości kształcenia, nie muszę tłumaczyć.


Jak beda placic wszyscy to i praktyka sie zmieni
Cytat:
4. Teoria jakoby na dzienne studia dostawali się (wyłącznie lub przede wszystkim) "uprzywilejowani ze względu na pochodzenie" nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.


Tu pewnie masz racje, za moich czasow bylo inaczej - ale jak napisalem wyzej - beda placic wszyscy tyle samo to i pochodzenie nic nie bedzie mialo do rzeczy.
Cytat:
5. Nie ma czegoś takiego jak nadprodukcja specjalistów, każdego roku mamy natomiast wysyp wykształciuchów tzn. ludzi bez praktycznie żadnej wiedzy czy umiejętności, za to legitymujących się dyplomem ukończenia "uczelni" tudzież niepohamowaną ambicją. A wszystko to dla podniesienia "współczynnika scholaryzacji". Za dopuszczenie do takiego stanu rzeczy wszyscy dotychczasowi ministrowie edukacji powinni wisieć za jaja (to przenośnia, bo przynajmniej w jednym przypadku nie dałoby się tej zacnej czynności przeprowadzić z przyczyn, powiedzmy, fizjologicznych).


Pomijam kwestie przyczyn anatomicznych
Takie ksztalcenie jest m.in. efektem tego, ze studiuje kazdy kto chce. A i nauczaja wszyscy co chca... Beda oplaty bedzie mozna zatrudnic dobrych specjalistow...

Sesje Rady Miejskiej......w internecie i popołudniami

W dniu 29 marca br o godzinie 9:00 w budynku Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej odbędzie się VII sesja V kadencji Rady Miejskiej.

Porządek obrad obejmował będzie:

1. Otwarcie sesji.
2. Przyjęcie protokołu z poprzedniej sesji.
3. Informacja o działalności Burmistrza Kolbuszowej w okresie między sesjami.
4. Podjęcie uchwały w sprawie uchwalenia regulaminu określającego kryteria i tryb przyznawania nagród dla nauczycieli ze specjalnego funduszu nagród za ich osiągnięcia dydaktyczno-wychowawcze.
5. Podjęcie uchwały w sprawie określenia wysokości i szczegółowych zasad przyznawania i wypłacania nauczycielom dodatku mieszkaniowego w palcówkach oświatowych prowadzonych przez Gminę Kolbuszowa na rok 2007.
6. Podjęcie uchwały w sprawie zasad udzielania pomocy zdrowotnej dla nauczycieli.
7. Podjęcie uchwały w sprawie podwyższenia minimalnej stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli posiadających stopień awansu zawodowego mianowanego i dyplomowanego, posiadających dyplom ukończenia studium nauczycielskiego, pedagogicznego studium technicznego, studium wychowania przedszkolnego, studium nauczania początkowego.
8. Funkcjonowanie służby zdrowia na terenie MiG Kolbuszowa.
9. Podjęcie uchwały w sprawie zmian w budżecie MiG na 2007 rok.
10. Podjęcie uchwały w sprawie zaciągnięcia kredytu preferencyjnego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej Counterpart Fund na finansowanie poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego na ul. Polnej w Kolbuszowej - program Gambit.
11. Podjęcie uchwały w sprawie zaciągnięcia kredytu preferencyjnego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej Counteroart Fund na finansowanie budowy ulic: Lipowej, Różanej, Wiśniowej i Ogrodowej w Kolbuszowej.
12. Podjęcie uchwały w sprawie udzielenia pomocy finansowej dla Powiatu Kolbuszowskiego w roku 2007.
13. Podjęcie uchwały w sprawie zwolnienia z podatku od nieruchomości dla przedsiębiorców tworzących nowe miejsca pracy.
14. Podjecie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż w trybie przetargowym niezabudowanej nieruchomości gruntowej, własności Miasta i Gminy Kolbuszowa położonej w Kolbuszowej przy ul. Św. Brata Alberta.
15. Podjęcie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na obciążenie służebnością gruntową własności Gminy Kolbuszowa.
16. Podjęcie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż w trybie przetargu niezabudowanej nieruchomości gruntowej stanowiącej własność MiG Kolbuszowa położonej w Kolbuszowej.
17. Odpowiedzi na interpelacje i zapytania.
18. Interpelacje i wolne wnioski.
19. Funkcjonowanie Fundacji na rzecz kultury Fizycznej i Sportu w Kolbuszowej za 2006 rok.
20. Wybór Prezesa, Zarządu i Prezydium Rady Fundacji na Rzecz Kultury Fizycznej i Sportu w Kolbuszowej.

1%...1%...1%...

Do formularza wystarczy nazwa fundacji i nr KRS-,ale wiemy,że lepiej być przygotowanym na wszelkie pomysły (zwłaszcza US).
Każda fundacja mająca status OPP swój nr KRS zamieszcza na swojej stronie internetowej-ale może faktycznie warto byłoby stworzyć taką mini-ściągę dla leniwych. Zaczynamy więc...

1)-Komitet Pomocy dla Zwierząt (Przystań Ocalenie)

Bank Śląski S.A. O/Tychy
91 1050 1399 1000 0022 0998 2426
KRS 15352

2)-Fundacja TARA - schronisko dla koni

PKO BP S.A. O/Oleśnica, nr konta:
10 1020 5297 0000 1002 0059 042
KRS-0000223306

3)-Fundacja Stacyjka Maltusia

Kredyt Bank O/Legnica
96 1500 1504 1215 0003 4871 0000
KRS: 0000276685

4)Fundacja "Niedźwiedź"

61 1020 1013 0000 0002 0125 1362 (PKO BP I o/Warszawa)

69 1020 1013 0000 0802 0170 4592 (PKO BP
I/ o Warszawa- subkonto "sterylizacje")

69 1440 1299 0000 0000 0345 4746 (Nordea II o/Warszawa)
KRS 207940
...i tu chciałbym się chwilkę zatrzymać. Fundacja "Niedźwiedź" to nic innego jak schronisko w Korabiewicach pod Warszawą. Starsi bywalcy wiadomego Forum zapewne pamietają. To stamtąd właśnie miał pochodzić nasz pierwszy adoptowany koń-ale "ktoś" storpedował ten plan juz w przedbiegach-a szkoda. Bardzo ciekawe miejsce i bardzo ciekawi ludzie. Zainteresowanym podaje linka http://dajmudom.pl/str.php?dz=1

5) Fundacja Pegasus
PEKAO S.A. 09 1240 2135 1111 0000 3871 0038

MULTIBANK 73 1140 2017 0000 4702 0490 3508
KRS: 0000119251

6) Straz dla Zwierząt

Patrol Interwencyjny Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzetami w Polsce
Bank Zachodni WBK S.A.; 17 o/Warszawa

numer: 68 1090 1753 0000 0001 0806 5211-konto ogólne (pieniadze przeznaczone na cele statutowe-gadzety,darowizny,skladki czlonkowskie,dotacje).

numer: 49 1090 1753 0000 0001 0624 8937-konto przeznaczone na zbiorki publiczne (leczenie zwierzat,zakup karmy,zakup sprzetu).

numer: 16 1090 1753 0000 0001 0481 7326-konto przeznaczone na wplaty 1% z podatku.
KRS-0000248947

Niestety nie dokopałem się do KRS-u Fundacji "Zwierze Nie Jest Rzeczą" liczę na Waszą pomoc w rozbudowie listy.

Plankton dnia Pon Sty 14, 2008 5:43 pm, w całości zmieniany 1 raz

60 psów!! Pilna pomoc i nowe domy!

kopiuję z dogo:
Historia zaczyna się od informacji: „ mam koleżankę, mieszka z mężem na wsi i maja ok. 60 psów”.
Później telefon od tych ludzi – bardzo proszą o pomoc.
Zaczęło się kilkanaście lat temu od jednego przygarniętego psa. Później drugi , trzeci , w końcu trzeba było się wynieś z bloku, bo mieszkanko okazało się zbyt małe a i sąsiedzi co raz mniej życzliwi. Za kredyt i oszczędności kupili dom na wsi. I tak się rozkręciło. Psów przybywało ze wszą. Teraz jest ich ponad 60.
Pani dorabia na jedzenie, a Pan gotuje gary żarcia, karmi i dogląda. Jest to praca dla niego bardzo ciężka – jest po ciężkiej chorobie.
Na razie tyle, jedno jeszcze dodam – potrzebują pomocy, choćby w postaci suchej karmy, by chociaż troszeczkę odciążyć Pana, który nie może dźwigać ciężkich garów, a niestety musi. Pani w rozmowie powiedziała „sucha karma byłaby zbawieniem…”
Wiele razy dogomaniacy nie zawiedli mam nadzieję że i tym razem damy radę.

Ps. Zdjęcia będą po świętach. Chcemy tam pojechać już nie z pustymi rękami. Proszę – pomóżcie.

Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt NERO
Ul. Kochanowskiego 37/12
96-500 Sochaczew
konto : 75 1140 2004 0000 3102 5949 3364
z dopiskiem "cele statutowe - psy z Iłowa"
Lista rzeczy, które bardzo się przydadzą:
stare ubrania - na posłania dla psów
posłania
miski
obroże - rozmiary wszelakie
stare fotele i krzesła - psy lubia w nich sypiać
pralka typu Frania - do prania psich szmat
środki przeciwpchelne i prochy na robale
jedzenie, jedzenie, jedzenie ...
Wszysto inne jest potrzebne

Dane do ogłoszeń:
fundacjanero@gmail.com lub 502 156 186





Watki konkretnych psiaków w poscie nr 2

dnia Wto 15:12, 09 Cze 2009, w całości zmieniany 2 razy

Bezczelnoś

Nasza Firma otrzymała mailem następującą prośbę

Jest nam niezręcznie zwracać się z naszą kwestią, ale konieczność życiowa

października ubiegłego roku aż do dziś nasza Parafia i Fundacja św. Jana
Bosko w Lubinie, która zatrudniając 140 osób, pomagała wielu ludziom
potrzebującym, znalazła się w trudnej sytuacji ekonomicznej poprzez kredyty
zaciągnięte w Banku. Od pewnego czasu sprawa nabrała wielkiego rozgłosu w
mediach a nas położyła na łopatki. Pewne rzeczy udało się opanować i
oddzielić, by problem się nie powiększał. Obecnie największym mankamentem
jest grupa 110 osób, którzy wzięli na siebie kredyty dla celów parafii i
fundacji, a teraz od 2 czerwca br. grozi im egzekucja, która może ich
pozbawić mieszkań i środków do życia. Dlatego zwracamy się o pomoc, wiedząc
o tym, że człowiek, który ma jeśli podzieli się choć trochę z drugim, który
jest w ciężkiej sytuacji, na pewno sam czuje się lepiej na duszy i otrzyma
błogosławieństwo Boże (Hojnego dawcę, Pan Bóg darzy). Sami, żeśmy tego
doświadczali, gdy dzieliliśmy się z drugimi. Teraz się zmieniło, to my
jesteśmy w potrzebie i jest nam wstyd prosić, ale wierzymy, że Opatrzność
Boża jest bardzo wielka i wszystkim nam udzieli tego, co potrzebujemy: nam
wsparcia, a Wam błogosławieństwa. Bo w życiu różnie bywa: kiedy jednym idzie
lepiej, to drugim gorzej, dlatego pięknie jest kiedy potrafimy sobie
pomagać.

Ze swojej strony każdy otrzymany dar możemy potwierdzić, poprzez wystawienie
darowizny lub w inny sposób i zapewniamy o modlitwie a także o odprawianych
Mszach św. w intencji dobrodziejów. Ponadto pragniemy Was umieścić w
wyróżnieniu pt.: "Ludzie, którzy potrafili podać rękę". Gdyby każdy do kogo
się zwracamy przeznaczył tylko symboliczny grosz - 40 zł, jesteśmy
uratowani.

Mimo, iż nawał pracy i obowiązków może być przeszkodą, gotów jestem spotkać
się osobiście, by sprawę potwierdzić i wyrazić naszą wdzięczność. Głęboko
wierzymy, że znajdziemy zrozumienie, że symboliczny Wasz gest: Was nie
uszczupli, a nas uratuje.

Z wyrazami czci i szacunku

W imieniu potrzebujących

Ks. Marek Fonfara - salezjanin

Dane do kontaktu:

Ks. Marek Fonfara

Ul. Jana Pawła II 58

59-300 Lubin

tel. Kom. 0607998852.

Nr konta: Cuprum -Bank S.A. O/Lubin

16901023-900531-27014-1 z dopiskiem "Pomocna dłoń".

Na co odpowiedzieliśmy co następuje

Bezczelność ludzka nie zna granic a Wasza przechodzi nawet tą ludzką , jeśli
uważacie że od kilkunastu już wieków udawało Wam się wciskać kit tepym
ludziom i utrzymywać ich w tępocie i z tej tępoty żyć jak królowie ziemscy ,
a nawet lepiej , to teraz lepiej przesiądźcie się z Mercedesów i innych fur
na osiołka , a lepiej per pedes i wzorujcie się w końcu na tym na którym
wciskacie ludziom kit że się wzorujecie .
Oszkapiliście i naciągnęliście na ciężką kasę znowu kupę ludzi , którzy w
dalszym ciągu , wam wierzyli i teraz chcecie wyciągać łapska po nasze
pieniądze ??????? te zarobione ciężką pracą rąk ?????? a nie wyżebrane i
wyciągniete od ludzi kłamstwem do którego się dopuszczacie na każdym kroku
?????
Nawet 10 przykazań sfałszowaliście usuwając to , które nie było wam wygodne
i dzieląc ostatnie na dwa aby ilość się wam zgodziła .
Dlaczego w liście nie powiecie na co poszła kasa tych ludzi i za co ścigają
prokuratorzy waszych koleżków ??????
Dlaczego nie powiedzieliści w liście kto się dopuścił machlojek i jak to się
stało że w tak schierarchizowanej grupie moglo do tego dojść bez cichego
przyzwolenia góry ????

Nie życzę sobie zaśmiecania mojej skrzynki takim chłamem i kitem , kto chce
wasze libacje i wciąż nowe dwory finansować niech je finansuje , macie
przecież swoje spisy ludnośći "wierzącej " a może bojącej się reperkusji z
waszej strony , ja do nich nie należę choć chojnym jestem w naszej Firmie
przy wejściu jest umieszczony napis
"Przedstawicieli Firm i Fundacji sprzedających "cegiełki" i przeznaczających
średnio 50 groszy na cele charytatywne z każdych użebranych 5 złotych
prosimy najpierw o sowite wsparcie finansowe naszej Firmy "

Bez poważania

SK

Bezczelnoś

 popieram Ciebie Merkury, chociaż trochę za delikatnie odpowiedziałeś temu
salezjaninowi. Ja jestem z Legnicy i doskonale znam tą sprawę z Lubina.

Cytat:Nasza Firma otrzymała mailem następującą prośbę

Jest nam niezręcznie zwracać się z naszą kwestią, ale konieczność życiowa

października ubiegłego roku aż do dziś nasza Parafia i Fundacja św. Jana
Bosko w Lubinie, która zatrudniając 140 osób, pomagała wielu ludziom
potrzebującym, znalazła się w trudnej sytuacji ekonomicznej poprzez
kredyty
zaciągnięte w Banku. Od pewnego czasu sprawa nabrała wielkiego rozgłosu w
mediach a nas położyła na łopatki. Pewne rzeczy udało się opanować i
oddzielić, by problem się nie powiększał. Obecnie największym mankamentem
jest grupa 110 osób, którzy wzięli na siebie kredyty dla celów parafii i
fundacji, a teraz od 2 czerwca br. grozi im egzekucja, która może ich
pozbawić mieszkań i środków do życia. Dlatego zwracamy się o pomoc,
wiedząc
o tym, że człowiek, który ma jeśli podzieli się choć trochę z drugim,
który
jest w ciężkiej sytuacji, na pewno sam czuje się lepiej na duszy i otrzyma
błogosławieństwo Boże (Hojnego dawcę, Pan Bóg darzy). Sami, żeśmy tego
doświadczali, gdy dzieliliśmy się z drugimi. Teraz się zmieniło, to my
jesteśmy w potrzebie i jest nam wstyd prosić, ale wierzymy, że Opatrzność
Boża jest bardzo wielka i wszystkim nam udzieli tego, co potrzebujemy: nam
wsparcia, a Wam błogosławieństwa. Bo w życiu różnie bywa: kiedy jednym
idzie
lepiej, to drugim gorzej, dlatego pięknie jest kiedy potrafimy sobie
pomagać.

Ze swojej strony każdy otrzymany dar możemy potwierdzić, poprzez
wystawienie
darowizny lub w inny sposób i zapewniamy o modlitwie a także o
odprawianych
Mszach św. w intencji dobrodziejów. Ponadto pragniemy Was umieścić w
wyróżnieniu pt.: "Ludzie, którzy potrafili podać rękę". Gdyby każdy do
kogo
się zwracamy przeznaczył tylko symboliczny grosz - 40 zł, jesteśmy
uratowani.

Mimo, iż nawał pracy i obowiązków może być przeszkodą, gotów jestem
spotkać
się osobiście, by sprawę potwierdzić i wyrazić naszą wdzięczność. Głęboko
wierzymy, że znajdziemy zrozumienie, że symboliczny Wasz gest: Was nie
uszczupli, a nas uratuje.

Z wyrazami czci i szacunku

W imieniu potrzebujących

Ks. Marek Fonfara - salezjanin

Dane do kontaktu:

Ks. Marek Fonfara

Ul. Jana Pawła II 58

59-300 Lubin

tel. Kom. 0607998852.

Nr konta: Cuprum -Bank S.A. O/Lubin

16901023-900531-27014-1 z dopiskiem "Pomocna dłoń".

Na co odpowiedzieliśmy co następuje

Bezczelność ludzka nie zna granic a Wasza przechodzi nawet tą ludzką ,
jeśli
uważacie że od kilkunastu już wieków udawało Wam się wciskać kit tepym
ludziom i utrzymywać ich w tępocie i z tej tępoty żyć jak królowie ziemscy
,
a nawet lepiej , to teraz lepiej przesiądźcie się z Mercedesów i innych
fur
na osiołka , a lepiej per pedes i wzorujcie się w końcu na tym na którym
wciskacie ludziom kit że się wzorujecie .
Oszkapiliście i naciągnęliście na ciężką kasę znowu kupę ludzi , którzy w
dalszym ciągu , wam wierzyli i teraz chcecie wyciągać łapska po nasze
pieniądze ??????? te zarobione ciężką pracą rąk ?????? a nie wyżebrane i
wyciągniete od ludzi kłamstwem do którego się dopuszczacie na każdym kroku
?????
Nawet 10 przykazań sfałszowaliście usuwając to , które nie było wam
wygodne
i dzieląc ostatnie na dwa aby ilość się wam zgodziła .
Dlaczego w liście nie powiecie na co poszła kasa tych ludzi i za co
ścigają
prokuratorzy waszych koleżków ??????
Dlaczego nie powiedzieliści w liście kto się dopuścił machlojek i jak to
się
stało że w tak schierarchizowanej grupie moglo do tego dojść bez cichego
przyzwolenia góry ????

Nie życzę sobie zaśmiecania mojej skrzynki takim chłamem i kitem , kto
chce
wasze libacje i wciąż nowe dwory finansować niech je finansuje , macie
przecież swoje spisy ludnośći "wierzącej " a może bojącej się reperkusji z
waszej strony , ja do nich nie należę choć chojnym jestem w naszej Firmie
przy wejściu jest umieszczony napis
"Przedstawicieli Firm i Fundacji sprzedających "cegiełki" i
przeznaczających
średnio 50 groszy na cele charytatywne z każdych użebranych 5 złotych
prosimy najpierw o sowite wsparcie finansowe naszej Firmy "

Bez poważania

SK



UE moze pomóc tramwajom

Gazeta Wyborcza, środa, 21 marca 2001 roku.

Unia Europejska może pomóc tramwajom

Średnia wieku śląskich tramwajów to 20 lat. Kilkadziesiąt kilometrów
torów wymaga natychmiastowego remontu. Te rzeczy widać gołym okiem. I
problemem nie jest wcale brak pieniędzy. Przedstawiciele Unii
Europejskiej przekonywali wczoraj w Katowicach, że wystarczy chcieć,
żeby je zdobyć.

- Panie Boże, tyle osób wygrywa co tydzień taaaakie pieniądze w
totolotka. A ja? Spraw, żebym i ja coś wygrał - modli się mężczyzna. -
Wygrasz, tylko daj mi szansę i wypełnij kupon - odpowiada Bóg.
Ten dowcip krążył wczoraj w kuluarach katowickiej konferencji "Dialog
społeczny - paneuropejskie korytarze transportowe" w nieco zmienionej
wersji. - Nie mamy pieniędzy, by inwestować w tramwaje - powtarzają
uparcie od miesięcy prezydenci naszych miast. - Pieniądze to nie
problem, dajcie nam szansę i wypełnijcie wniosek o dofinansowanie
takich inwestycji - odpowiadają przedstawiciele Unii Europejskiej.

Tramwaje - największy problem

Przykłady wniosków o pomoc finansową na modernizację linii tramwajowej
można na Śląsku policzyć na palcach jednej ręki. Do tej pory tylko
władzom Rudy Śląskiej UE dołożyła ponad milion zł do remontu ul.
Dworcowej. A że w ulicy jest także torowisko tramwajowe, przy okazji i
ono zostanie odnowione i wyciszone. To duża pomoc dla Przedsiębiorstwa
Komunikacji Tramwajowej w Katowicach, którego dziś nie stać na takie
inwestycje.

Odcinków podobnych do tego w Rudzie jest na Śląsku i w Zagłębiu
przynajmniej kilkanaście. Dzięki pomocy Unii można by za jednym razem
wyremontować ulicę i tory. Władze miast nie za bardzo się do tego
kwapią, szukając innych, niekonwencjonalnych rozwiązań. - Naszym
największym problemem jest to, że mamy u siebie zajezdnię tramwajową i
tramwaje - tłumaczył nie tak dawno swoim radnym powody wysokich
wydatków na komunikację Antoni Marcinkiewicz, prezydent Będzina.

Nie popełnijcie błędu Europy Zachodniej

- Bezzwrotne pożyczki, nisko oprocentowe kredyty nie są problemem.
Problem jest w sytuacji, gdy wasi burmistrzowie i prezydenci mówią, że
nie chcą u siebie tramwajów, bo wystarczą im autobusy. Powiedzcie im,
że te decyzje zemszczą się na nich za 20 lub 30 lat. Nie popełnijcie
błędu, który przydarzył się wielu krajom Europy Zachodniej.
Zlikwidowano linie tramwajowe, by dziś wydawać miliardy marek na ich
odbudowę, bo tramwaj to jedyny ratunek dla wielu miast - apelował
Alexander Graf von Schwerin, przewodniczący Komitetu
Społeczno-Ekonomicznego przy Komisji Europejskiej, który prowadził
konferencję.

Podobnego zdania był Lutz Ribbe, prezes niemieckiej fundacji Eko
Nature, która przekazała niedawno Wrocławowi kilkanaście nowych
tramwajów. Czy na taką pomoc mogłoby liczyć i Przedsiębiorstwo
Komunikacji Tramwajowej w Katowicach? - We Wrocławiu potrzebny był
przełom, jakim stała się powódź. Wtedy władze miasta uświadomiły
sobie, ile dla miasta znaczą tramwaje i zaczęły na nie stawiać.
Podobną świadomość muszą mieć i władze miast aglomeracji katowickiej -
odpowiedział Ribbe.

A prezydentów nie było

Tych słów nie słyszała, niestety, większość prezydentów. Ich miejsca
świeciły pustkami. Jedynym, który zjawił się na dwudniowej
konferencji, był Józef Kocurek, wiceprezydent Katowic.
- Wiemy, że możemy liczyć na finansowe wsparcie dla tramwajów z Unii.
Co więcej, jej przedstawiciele deklarują, że część pieniędzy z
funduszu ISPA, który był do tej pory przeznaczany wyłącznie na
projekty drogowe, może trafić i do komunikacji miejskiej. Spotkamy się
w kwietniu z prezydentami miast, by usłyszeć, czy stawiają na
tramwaje, czy nie - powiedział nam Lucjan Kępka, wicemarszałek
województwa śląskiego.

Piotr Purzyński
--------------------

Andrzej 'ASO' Soczówka
   "Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl wysłucha,
    Ogarnie wszystkie promienie jej ducha;
    Nieszczęsny, kto dla ludzi głos i język trudzi."

Refundacja Internetu

Cytat:A może, idąc dalej- inicjatywa ustawodawcza w sprawie dobrowolnego podatku
na cele społeczne (jak w Niemczech)- 1% twojego podatku (nie podwyższonego!
z dotychczasowej puli) idzie na wskazany cel- dla danego ko cioła, dla danej
partii, dla domu dziecka, fundacji, organizacji.



Tutaj chyba zaistnial blad formalny.
W Niemczech podatek na kosciol to jest dodatkowy podatek: Kirchensteuer
i do tego obowiazkowy dla wyznaniowcow.

Bledem jest przeznaczanie podatku na cele do wyboru: fundacja, partia,
kosciol
gdyz to sa przeciwstawne cele.

Co wiecej: fundacja i partia moga aktywnie zwiekszyc swoj udzial w
podatku,
kosciol raczej nie bedzie o to walczyl i zostanie pozbawiony
jakichkolwiek dochodow, poza taca.
Zatem takie rozwiazanie podatkowe jest wadliwe.
Jak podatek to na okreslony cel , jeden cel a nie na kilka do wyboru o
ktoryms ktos inny zadecyduje.

Zatem propozycja

WOLONTARIAT  W POLSCE

Powolanie w Polsce struktury Wolontariatu jak w Stanach.
Czyli umozliwienie osobom, ktore cos umieja, potrafia, chca cos robic,
bezplatnego udzialu w pracach na rzecz spoleczenstwa.

Dzisiaj w Stanach tysiace wolontariuszy pracuje bezplatnie w akcji po
katastrofie WTC.
I to w kapitalizmie ludzie pracuja bezplatnie na rzecz spoleczenstwa.

I tak umieszczenie w internecie listy osob ktore chca byc
wolontariuszami i
moga bezplatnie pomagac innym, w miare mozliwosci, sprawnym czy
niepelnosprawny, bezrobotnym, biednym.

Niepelnosprawny ktory uzyskuje preferencyjny kredyt, darowizne itd.
powinien sam deklarowac ze iles godzin bedzie pracowal jako wolontariusz
na rzecz innych niepelnosprawnych, ktorzy tego kredytu nie dostali.

I budowana jest piramida niepelnosprawnych wolontariuszy.

Ktory niepelnosprawny ma internet i chce byc wolontariuszem,
ten dobrowolnie uczy obslugi kopmputera, internetu kilku innych
niepelnosprawnych, ktorych zna, ci nastepnych i w ciagu roku wszyscy
niepelnosprawni potrafia korzystac z internetu i obslugiwac komputer.

Gdy niepelnosprawny otrzyma kredyt na komputer, internet to dobrowolnie
sie godzi przepracowac iles godzin jako wolontariusz i udostepnic
znajomym komputer w formie
KAWIARENKA INTERNETOWA DLA NIEPELNOSPRAWNYCH.

Podobnie szkola, urzad, instytucja.

Kazdy za prace w wolontariacie otrzymuje male punkty honorowe, ktore
pozniej moga byc
uznawane dodatkowo na plus przy przyznawaniu np. kredytow itd.

Taki Projekt NIEPELNOSPRAWNI NIEPELNOSPRAWNYM , BEZROBOTNI BEZROBOTNYM

moge pomoc zorganizowac, gdyz mam doswiadczenie w pracy i kierowaniu
miedzynarodowymi projektami w ktorym pracowaly tysiace osob

Co najwazniejsze.
Koszty projektu beda bardzo male, prokrywane praca wolontariuszy.
Projekt nie bedzie obciazal budzetu , ani spoleczenstwa podatkami.

Gdy bedzie grupa zainteresowanych (5-10 osob) to napisze wiecej
szczegolow jak to zorganizowac.

Jacek

PKO BP - pijawki lapczywe...

"Inaczej o PKO BP, czyli pijawki łapczywe i powściągliwe - Janusz Jankowiak
odpowiada Ryszardowi Bugajowi

 Janusz Jankowiak (05-04-02 09:34)

Krucjata Ryszarda Bugaja zmierzała chwiejnie, lecz nieuchronnie ku temu, by
wykazać, że bank państwowy PKO musi na zawsze pozostać państwowy i polski.
Słowem - taki, jaki jest. Tyle że władza powinna już wreszcie przestać go
gnębić. A wtedy będzie dobrze

Ryszard Bugaj popełnił 29 marca na łamach "Gazety" znoszącej wszystko
cierpliwie w imię pluralizmu poglądów i demokracji namiętną filipikę
przeciw: absolutyzowanemu mitowi wyższości własności prywatnej nad
państwową, zagranicznym bankom, najemnym analitykom, Baucowi,
Balcerowiczowi, przekupnym redakcjom, marmurom, nomenklaturze z BIG BG i
zagrożonym interesom narodowym. Przepraszam, jeśli coś lub kogoś pominąłem,
ale ten tekst był mniej więcej tak uładzony jak pole rabarbaru, w które
puknął niejeden już piorun. Mogło mi więc co nieco w tym bałaganie umknąć.

Bezinteresowna krucjata Bugaja, etatowego doradcy prezesa banku PKO BP,
podpisanego pod tekstem dla niepoznaki jako były przewodniczący Unii Pracy,
zmierzała chwiejnie, lecz nieuchronnie ku temu, by wykazać, że bank
państwowy PKO musi na zawsze pozostać państwowy i polski. Słowem - taki,
jaki jest. Tyle że władza powinna już wreszcie przestać go gnębić. A wtedy
będzie dobrze.

Jeśli ktoś zechce skorzystać z recepty Bugaja na przekształcenie PKO BP
według jego "niestandardowej formuły", los tej "narodowej instytucji"
zostanie nieodwołalnie przypieczętowany. Mnie, najemnika idącego na pasku
zachodniego kapitału, w którego komentarzach "widoczna jest specyficzna
tendencja ocen korespondująca z usytuowaniem autora", powinno to tylko
cieszyć. W końcu, kogo przy zdrowych zmysłach nie cieszyłby upadek
konkurencji?

A jednak najwyraźniej ze mną coś jest nie w porządku, bo zamiast skakać z
radości, spłakałem się nad tekstem Bugaja. Płakałem z żalu. Atrofia
elementarnej profesjonalnej rzetelności działa na mnie zawsze jak chrzan
albo inna cebula.

W kategoriach merytorycznych wywody ekonomisty na temat szkodliwości
inwestorów zagranicznych w sektorze bankowym są kompromitujące. Świadczą o
przeroście gruczołu ideologicznego, który jest już tak opuchnięty, że
przesłania dostępną wszystkim chętnym do nauki wiedzę. Najgorsze jest to,
że - jak się okazuje - fakty trzeba powtarzać bez końca, bo populistyczne
popłuczyny trzymają się mocno jak zaschnięta jajecznica na wystygłej
patelni. Kiedyś (sam nie pamiętam, czy byłem już wtedy najemnikiem kapitału,
czy ledwie naukowej fundacji) pisałem w "Gazecie" o pouczających różnicach
między prywatnym BPH a państwowym podówczas jeszcze Bankiem Zachodnim. Dwa
banki tej samej wielkości, o tym samym potencjale różniły się pod jednym
względem - miały diametralnie odmienne wyniki finansowe. Niech sobie kto
chce łamie głowę nad zagadką, który z bliźniaczych banków był lepszy i
dlaczego.

Szkoda czasu na reminiscencje z historii. Mój kolega z pracy, drapieżny
najemnik Ernest Pytlarczyk, przygotował coś, co powinno zaciekawić
przeciwników kapitału zagranicznego w bankach. Powinno, bo na pierwszy rzut
oka wygląda to na strzał do naszej własnej bramki.

Wbrew pozorom nie jest to jednak argument na rzecz gorszego "prowadzenia
się" banków zagranicznych. Świadczy to tylko o tym, że w trudnych czasach, a
okres, o którym tu mowa, był bez wątpienia trudny, "banki zagraniczne"
hojniej niż "krajowe" kredytują firmy popadające w tarapaty. I same z tego
tytułu mają się coraz gorzej, a nie coraz lepiej.

Rentowność netto "banków zagranicznych" w ciężkich dla gospodarki czasach
spada szybko, szybciej, niż rośnie rentowność "banków krajowych". Czyli te z
inwestorem zagranicznym są gorsze? Niestety, znów rozczarowanie. Spadek
zysków pomimo głębokich cięć kosztów jest ceną płaconą za stabilizację
krajowej akcji kredytowej. Kto tu jest bardziej łapczywą, a kto bardziej
powściągliwą pijawką? Aż strach pytać.

Jak rzetelny ekonomista może więc mówić, że ograniczenie udziału inwestorów
zagranicznych w polskim systemie bankowym byłoby korzystne? Korzystne dla
kogo? Jak może twierdzić, że zagranica dusi i wysysa krajowe firmy? Jak
wprowadzenie międzynarodowych standardów do bankowości ma czelność nazywać
przenoszeniem kontroli nad gospodarką za granicę? Nieprzyjemnie jest mieć
przeciw sobie fakty. Ale najważniejsze - nigdy nie tracić tupetu. Można
wtedy pięknie tokować w absolutnie bezinteresownym patriotycznym uniesieniu.
Posłuch gwarantowany.

autor jest głównym ekonomistą BRE Banku"

Za Wywiorcza

... z Przemysławem Przybylskim

Witam
mam nadzieję, że złość na lekarzy orzeczników ZUS już minęły, dlatego pozwolę sobie powrócić do dyskusji o istocie systemu ubezpieczeń społecznych. Pretekst znalazł się sam - poprzez artykuł w jednym z "Dzienników" o dramacie emerytów, którzy nie dostaną swoich pieniędzy z ZUS-u. Pozwoliłem sobie napisać taki krótki felietonik w odpowiedzi na ten tekst i dzielę się nim z Państwem w pierwszej kolejności:

Blady strach padł na emerytów i rencistów, po tym, gdy kilka dni temu jedna z codziennych gazet opublikowała artykuł opatrzony sensacyjnym tytułem „Gigantyczna dziura w emeryturach” i jeszcze bardziej wymownym dopiskiem „ZUS nie ma pieniędzy na świadczenia”. Gdyby nie fakt, że w oddziałach ZUS w całej Polsce rozdzwoniły się telefony od przerażonych emerytów, moglibyśmy pożartować o „dziurze w głowach redaktorów”. Ale nie czas na żarty, kiedy trzeba gasić pożar - choć tak naprawdę ognia nigdzie nie widać.

Artykuł oparty był na danych fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju, która wyliczyła, że deficyt w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS), z którego ZUS wypłaca większość świadczeń, wyniesie w tym roku 12 miliardów złotych. Nieodpowiedzialna redakcja wydedukowała z tego, że właśnie o tyle mniej dostaną emeryci. Nic bardziej mylnego.

Deficyt w FUS jest rzeczą zupełnie normalną i w dodatku wcale nie nową. Istnieje od wielu lat i jakoś dotychczas nigdy pieniędzy dla emerytów nie zabrakło. Od dawna bowiem znane są sprawdzone sposoby na radzenie sobie z nim.

Najpierw jednak wyjaśnijmy czym w ogóle jest FUS – nagminnie mylony z budżetem ZUS-u. Otóż jest to coś w rodzaju pojemnego rachunku bankowego, na który wszyscy pracujący wpłacają swoje składki ubezpieczeniowe, a ZUS od razu wypłaca z nich emerytury i renty. System ubezpieczeniowy w Polsce, podobnie jak w większości krajów na świecie, jest tak skonstruowany, że wpływów ze składek jest zawsze mniej niż wydatków na świadczenia. Dlaczego tak się dzieje? Winne są demografia i polityka.

W związku z tym, że z roku na rok żyjemy coraz dłużej, wydłuża się również okres pobierania świadczeń. Kwoty wypłacane emerytom z FUS są więc często większe, od tego co oni sami do niego wpłacili w czasach kiedy jeszcze pracowali. W Polsce jest to szczególnie wyraźnie widoczne, ponieważ przeciętny wiek przechodzenia na emeryturę należy do najniższych w Europie i wynosi obecnie 57,9 lat. Po drugie mamy w kraju coraz więcej jednoosobowych firm, których właściciele płacą tylko minimalne składki i w ten sposób znacząco obniżają wpływy FUS. Po trzecie zaś część składek, od razu po ich przyjęciu ZUS przekazuje do otwartych funduszy emerytalnych, a więc nie zatrzymuje ich w FUS-ie.

Spowodowaną w ten sposób „dziurę” uzupełnia co roku budżet państwa w formie dotacji do FUS. W 2008 r. dotacja ta wyniosła około 33 mld złotych, na rok bieżący planowana jest w wysokości 37 mld. Gdyby natomiast i to nie wystarczyło ZUS może także zaciągnąć kredyt w banku. Linie kredytowe są otwarte i w każdej chwili można z nich skorzystać. Zdarzało się to już w przeszłości i wiemy jak to robić najniższym kosztem.

Oczywiście emeryci nie muszą znać tej całej finansowej kuchni. Ważne żeby zapamiętali, że ich pieniądze są bezpieczne, bo państwo gwarantuje ich wypłatę.

Przy okazji polecam mój blog na stronie ZUS: www.zus.pl/blog
Pozdrawiam
Przemysław Przybylski

Rozpuda na mazowszu?

wprawdzie Grzegorz BP był szybszy i wkleił link już na ten temat, ale z innego źródła i żeby tekst nm nie umknął:

Cytat:Plany obwodnicy Warszawy zmienione
2007-02-22 03:26
Minister odsunął autostradę od swego domu

Minister środowiska chce wyciąć 50 ha lasu po to, by nie mieć obwodnicy pod oknami własnego domu. Jan Szyszko podjął decyzję, że Wschodnia Obwodnica Warszawy ominie - wbrew wcześniejszym planom - jego rodzinną miejscowość - pisze DZIENNIK.

Minister mieszka w Wesołej, położonej najbardziej na wschód dzielnicy Warszawy. Tam się urodził, tam ma dom, tam też jego żona jest radną.

Według planów drogowców przez teren Wesołej ma przechodzić Wschodnia Obwodnica Warszawy. Plany istnieją od kilkunastu lat. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad opracowała trzy warianty trasy przebiegającej przez Wesołą. Po protestach mieszkańców miejscowości powstał też czwarty wariant, traktowany jako rozwiązanie najmniej prawdopodobne, bo najbardziej niekorzystne dla środowiska. Ale Jan Szyszko swoim podpisem wybrał właśnie rozwiązanie ostatnie. To oznacza, że trasa będzie droższa, bo dłuższa o kilkanaście kilometrów. Jej wybór oznacza też wycięcie kilkudziesięciu hektarów lasu i budowę drogi pod oknami ludzi, którzy stawiali swe domy właśnie tam w przekonaniu, że trasa będzie gdzie indziej.

Decyzja ministra jest tak zaskakująca, że przeciw niej protestuje nawet mazowiecka Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Pracownicy GDDKiA nigdy jeszcze nie byli przeciwni budowie drogi. Wojciech Dąbrowski, dyrektor oddziału mazowieckiej GDDKiA, mówi, że zaproponowany przez ministra przebieg trasy jest nie do przyjęcia. - Łamie wszystkie uchwały o zagospodarowaniu przestrzennym zarówno miasta, jak i województwa - twierdzi. Pracownicy GDDKiA deklarują solidarność z mieszkańcami Halinowa, którzy najbardziej ucierpieliby przez "ministerialny" wariant trasy.

"To zdumiewające i niezrozumiałe" - komentuje wybór ministra posłanka Jolanta Hibner z PO. Także jej klubowa koleżanka Julia Pitera jest zaskoczona wyborem ministra. Parlamentarzystka uważa, że konieczna jest kontrola tej decyzji. "Powstaje pytanie, co jest przed tym lasem i za nim, kto może finansowo skorzystać na tej decyzji, biorąc pod uwagę konieczność wykupu gruntów - mówi Pitera. - Trzeba zbadać, czy to przypadek i głupia decyzja, czy ktoś ubija na tym interes" - dodaje.

W uzasadnieniu opinii o wpływie nowej inwestycji na środowisko nie ma ani słowa, dlaczego minister woli ten właśnie wariant. Co więcej, Szyszko zauważa, że "nowa droga o znacznym natężeniu ruchu stanowić będzie barierę dla zwierząt migrujących", a "teren lokalizacji można scharakteryzować jako obszar o wysokim znaczeniu". Co to znaczy? "Jest u nas dużo łosi, jeleni, mamy 24 daniele" - tłumaczy nadleśniczy Waldemar Walczak z Nadleśnictwa Drewnica. Dodaje jednak, że można zrobić przejścia dla zwierzyny. "A drzewa? Cóż, jest prowadzona polityka zrównoważonego rozwoju, poza tym ten plan to na razie tylko koncepcja" - mówi Walczak.

"Przy Rospudzie pan minister tak samo mi tłumaczył, a potem się okazało, że negocjować można było już tylko formę trasy, a nie jej przebieg - dopowiada posłanka Hibner.

Ekolodzy są zbulwersowani. Sławomir Brzózek z Fundacji Nasza Ziemia zapowiada protesty. Protestować będą też mieszkańcy Halinowa. "Od zawsze droga miała biec przez Wesołą" - mówi Marcin Pietrusiński, radny Halinowa. "Żaden z planów zagospodarowania przestrzennego nie przewidywał, że będziemy mieli trasę koło domów. Powstały osiedla, które znajdą się niemal tuż przy planowanej szosie" - tłumaczy. "Minister chyba nie ma dobrego okresu" - lakonicznie komentuje warszawski poseł PiS Bartłomiej Szrajber.

Mieszkańcy wiedzą swoje. Twierdzą, że minister przesunął drogę, bo sam mieszka w Wesołej. Jego żona właśnie została tam radną. "Minister ma tu dom, działkę, a na dodatek ponad 170 ha ziemi kupionej na kredyt od państwa" - mówi nasz informator, opisując włości Szyszki w Wesołej.

Rzecznik ministra Szyszki, Sławomir Mazurek, twierdzi, że decyzja nie jest ostateczna i wymaga debaty publicznej. Czemu minister nie poinformował, dlaczego woli drogę przez Halinów, a nie Wesołą? "Bo tego nie musiał robić" - tłumaczy Mazurek. Jego zdaniem proponowany wariant "wpisuje się w rozwój aglomeracji warszawskiej", a trasy trzeba budować w większej odległości od stolicy, tam, gdzie jeszcze nie ma dróg. Czy fakt, że Szyszko jest mieszkańcem Wesołej miał wpływ na wybranie tego, a nie innego wariantu? "To nie ma nic do rzeczy. Nie będę tego komentować" - stwierdził Mazurek i szybko odłożył słuchawkę telefonu.



żródło

Prawo

1.Ministra powołuje a prezydent b prezes rady ministrów c sejm

2.Umocowanie do działania w cudzym imieniu może opierać się na: a ustawie b oświadczeniu reprezentowanego c oświadczeniu pełnomocnika

3· Zażalenie jest środkiem odwoławczym od: a postanowienia b decyzji administracyjnej c wyroku zaocznego

4· Źródłem zobowiązania może być a umowa b wyrządzanie szkody c każde przestępstwo

5· Pytanie o psa--- odp nie nabyła własności

6· Współwłasność łączna powstaje w przypadku a nabycia spadku przez rodzeństwo b współwłasności małżeńskiej c współwłasności dla działki w przypadku wyodrębnienie lokali

7· Posiadaczem samoistnym jest: a złodziej, b najemca, c dzierżawca

8· Sąd polubowny rozstrzyga sprawy- a cywilne, b niektóre sprawy karne ,c tylko wtedy gdy strony się tak umówią.

9· Ubezwłasnowolnić częściowo można- a osobę pełnoletnią, każdą osobę fizyczną, jeśli zachodzą przesłanki ubezwłasnowolnienia, c niektóre osoby prawne

10· Prawem podmiotowym bezwzględnym jest- a.własność, b prawo banku do żądania zwrotu kredytu, c posiadania

11· Zażalenie jest środkiem odwoławczym od- a postanowienia, b decyzji administracyjnej, c wyroku zaocznego

12· 12 letnia Ania sprzedała pierścionek mamy .umowa sprzedaży jest : a nieważna , jest ważna jeżeli mam się zgodziła, c- jest ważna jeżeli mam pozwoliła.

13· Czynsz najmu jest :a pożytkiem naturalnym, b przynależnością, c pożytkiem cywilnym

14· Postępowanie sadowe jest: a co najmniej dwu instancyjne, b zawsze trójinstancyjne zawsze Tylku dwuinstancyjne

15· Służebność jest zawsze prawem-a odpłatnym, b terminowym, c rzeczowym

16· Osobami prawnymi SA: a wszystkie spółki b fundacje c niektóre spółdzielne

17· Od wyroku wydanego prze sad pierwszej instancji przysługuje a skarga b kasacja c apelacja

18· Nieruchomościami SA: a wszystkie budynki, b grunty, c cale ogrodzenie ?

19· Organ administracyjny może uchylić się niewadliwa ostateczna decyzje: a zawsze c za zgoda strony jeżeli za zgoda nabyła prawa b ???

20· Długość okresu wypowiedzenie zależy od: całego okresu pracy b okresu pracy u danego pracodawcy c rodzaju umowy o prace

21· Własność mieszkania przez zasiedzenie może nabyć: a najemca b dzierżawca c użytkownik

22· Środkiem karnym jest a grzywna b nawiązka c zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych

23· Kara za wykroczenie skarbowe jest: a kara grzywny ustalona kwotowo b. kara grzywny ustalona w stawkach dziennych c kara ograniczenie wolności

24· Posiadaczem jest a przechowawca b dzierżawca c przewoźnik

25· Służebność osobista polega na : obowiązku osobistego świadczenie usług b prawie określonej osoby do korzystania z cudzej nieruchomości w oznaczonym zakresie c obowiązku właściciela rzeczy ruchomej do udostępnienie jej innej osobie

26· Ubezwłasnowolnienie oznacza a pozbawienie zdolności prawnej b pozbawienie zdolności do czynności prawnych c umieszczenie w zakładzie zamkniętym o zwiększonym rygorze

27. Użytkowanie jest prawem : a terminowym b odplatanym c rzeczowym

Sprawdźcie jeszcze poprawność odp jeśli wkradł się jakiś błąd to piszcie:)

Kosiarką do Kulczyka

Opłaciło się katurlać przez pół Polski

- Zrobiłem to! - cieszył się w piątek Krzysztof Dzienniak, który po 24 dniach podróży na kosiarce dotarł do firmy Kulczyk Holding i dostał dwa czeki po 100 tysięcy zł.

To nie był film
25-letni Krzysztof Dzienniak z Michałowa pod Brzegiem wyruszył kosiarką z Gdańska 29 czerwca. Do warszawskiej siedziby firmy Kulczyk Holding jechał przez Warmię i Mazury, Białystok, Lublin i Kielce. Przemierzył ponad 1000 kilometrów. Pomysł, by w ten sposób pomóc dwójce dzieci zaczerpnął z filmu "Prosta historia” Davida Lyncha. Stąd też nazwa wyprawy Krzyśka "Polska historia”. Krzysztof jest przekonany, że "niemożliwe nie istnieje”, co udowodnił już rok temu, jadąc ponad 5600 km na rolkach z Nowego Jorku do Seattle, do siedziby koncernu Microsoft w USA. Od Billa Gatesa, najbogatszego człowieka na świecie, dostał wtedy 20 tysięcy dolarów dla dwóch chorych dziewczynek.
Tuż przed wyprawą do firmy milionera Jana Kulczyka, mówił nam: - Jeśli udało mi się przekonać najbogatszego człowieka na świecie, to wierzę, że uda mi się także przekonać najbogatszego Polaka.
W ciągu sześciu lat Krzysiek Dzienniak chce dotrzeć w niekonwencjonalny sposób do sześciu najbogatszych ludzi na świecie.

25-latek z Michałowa pod Brzegiem dojechał pod warszawską siedzibę firmy w południe. Tuż za nim, na drugiej kosiarce, siedział Michał Wiśniewski z Ich troje, który w ten sposób poparł akcję Opolanina. Kiedy pracownicy Kulczyk Holding ogłosili, że dzieci dostaną 200 tysięcy złotych, Krzysiek z Michałem zaczęli bić brawo.
- Czuję ogromne spełnienie i radość, że potrafiłem to wszystko nakręcić - cieszył się Dzienniak. - I że pokazałem wszystkim, którzy wątpili w to, że się uda, że takie szalone akcje mają sens.

Marta Kociubi z Brzegu, której pociąg cztery lata temu zmiażdżył nożki, będzie teraz mogła odbyć profesjonalną rehabilitację, kupić nowe protezy.
- Czuję ogromną radość - cieszyła się mama Marty na wieść o sukcesie akcji. - Już nie będę musiała brać pożyczek na dojazdy do kliniki, skończą się kredyty. Zamówię tort i będziemy świętować.

Mama Krzysia Szymaszka z Tychów, który urodził się z porażeniem mózgowym, też nie mogła uwierzyć, że akcja się powiodła.
- Boże, już teraz wiem, jak się czują ci, którzy wygrali w totolotka - cieszyła się pani Teresa. - Dwanaście lat o synka walczę, już nie starczało rąk. A teraz taka pomoc, to cud! Nie zmarnujemy tych pieniędzy. Wierzę, że mój syn jeszcze stanie na nogi i kiedyś osobiście za te pieniądze podziękuje.
Firma Kulczyk Holding nie wspierała dotąd pojedynczych osób. Jednak akcja Krzysztofa Dzienniaka tak ujęła jej szefa, najbogatszego Polaka Jana Kulczyka, że postanowił zrobić wyjątek. Pieniądze dla dzieci podzielono po połowie. 100 tysięcy zł dla Marty trafi do fundacji na rzecz osób niewidomych i niepełnosprawnych "Pomóż i ty” w Gdyni, druga połowa, dla Krzysia - do "Domu Rodzinnej Rehabilitacji Dzieci z Porażeniem Mózgowym” w Opolu.

- Wybraliśmy te fundacje, ponieważ gwarantują fachową opiekę nad dziećmi - wyjaśniła przedstawicielka PR Kulczyk Holding.
- Od tej pory Martusia może na nas liczyć cały czas - zapewnił nas prezes gdyńskiej fundacji, Jacek Sojecki. - Będziemy reagować na każdą jej potrzebę. Zaczniemy od załatwienia wizyty w klinice w Poznaniu, z którą współpracujemy.
Krzysztof Dzienniak miał wczoraj dzień wielkiego triumfu, ale i odpoczynku. Zakończyła się bowiem jego 24-dniowa, mozolna podróż na kosiarce przez pół Polski.
- Teraz będę pilnował, aby te wywalczone pieniądze były jak najlepiej spożytkowane - zapowiada.

nto

Wielkie gratulacje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Krzysztofie jesteś wielki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bravo dla Ciebie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Miał się pożegnać z życiem...dzisiaj jeszcze żyje. A jutro?

"Jestem głosem tych, które nie mówią. Dzięki mnie będą mogły przemówić. Aż uszy głuchego świata usłyszą. O krzywdzie, jaka się dzieje słabszym, którzy nie znają słów. To ja jestem obrońcą mych braci! I będę za nich walczyć. I wymawiać słowa w imieniu zwierząt i ptaków. Aż świat naprawi ten stan rzeczy." Ella Wheeler Wilcox

WYPRACOWAŁ SOBIE...ŚMIERĆ?
"Spracowany Zimny miał się pożegnać z życiem wczoraj, dzisiaj jeszcze żyje....a jutro? No właśnie. Co będzie jutro? Zimny stoi i czeka. Jakby wiedział na co. Nerwowo ogląda się, podrywa wzrok, z pośpiechem łapie następne i następne źdźbła siana. Gdzie on się tak śpieszy? Ktoś na niego czeka? NIE! TO ŻYCIE MU UCIEKA....
A Zimny? A Zimny chce żyć. Jeszcze chwilkę, jeszcze trochę. Błagalnym wzrokiem prosi końskiego boga o chwilę spokoju, jeszcze jeden dzień życia. Czym sobie na to załużył? Na taki "prezent" od człowieka. Tym że przez całe swoje życie wiernie pracował? Z nadzieją w serduszku, że kiedyś nadejdzie ten lepszy dzień...
A Zimny marzył...marzył o tawie, o chwili wolności, odrobinie radości, promieniach kilku..."

Życie Zimnego warte jest 1800zł. Wspólnie z fundacją Stacyjka Maltusia pragniemy mu to życie podarować....

Zimny to stary, spracowany zimnokrwisty wałach, potulny jak baranek. Trafił do handlarza. Jego los od razu został przesądzony. Rzeź. Bo kto kupi starego konia? Od początku miał być tuczony aby dostać za niego więcej...niestety jest jeszcze chudszy. Stoi uwiązany na łańcuchu i się nie rusza. Kopyta ma tak długie jakby nigdy kowala nie widziały, kości można liczyć. Wystarczy odsłonić resztki sierści aby zobaczyć jak bardzo jest zawszony. Nie wspominając juz o zarobaczeniu. Rzeźnik miał po niego przyjechać już w sobotę....nie miał czasu. Ruszyliśmy do akcji i chcielibyśmy go wyprzedzić. Sam transport może być dla tego konia jego końcem....długa droga do Włoch, ciężarówką przepełnioną jego braćmi, tratującymi się w panice, niehumanitarne warunki przewozu. Podarujmy mu ten kawałek ziemi i trochę nieba. Pomóżmy. Nie stójmy obojętnie. Podarujmy mu nowe życie.

"Nigdy nie pozbawiaj nikogo nadziei, może to wszystko co mu pozostało" H.Jackson Brown, Jr.

Zimny ma jeszcze nadzieję...

Zwracamy się do Was z prośbą o pomoc w wykupie Zimnego. W tej sytuacji liczy się każdy grosz. Musimy wygrać z czasem i pokazać że potrafimy. Poszukujemy także osób chętnych do wolontariatu-nagłaśnianiu sprawy Zimnego na internecie, przeprowadzaniu zbiórek pieniężnych na jego wykup, osób chętnych do wystawienia aukcjii na allegro na rzecz Zimnego. Każda pomoc się przyda. Liczymy na Was koniarze! Nie zostawiajmy naszego brata w potrzebie.

Pieniążki prosimy wpłacać na konto fundacji Stacyjka Maltusia:
Z dopiskiem DLA ZIMNEGO

Kredyt Bank O/Legnica

96 1500 1504 1215 0003 4871 0000

nr konta dla wpłat z zagranicy:

PL 96 1500 1504 1215 0003 4871 0000 KRDBPLPW
STACYJKA MALTUSIA
LUDZIE KONIOM - KONIE LUDZIOM

Chętnych do pomocy prosimy o kontakt z fundacją (można znaleźć na stronie www. fundacji) lub do mnie-wolontariuszki na gg 9735159.

www.stacyjkamaltusia.ovh.org

[img][/img]

[img][/img]

Plany obwodnicy Warszawy zmienione

2007-02-22 03:26 Aktualizacja: 2007-02-22 07:56

Minister odsunął autostradę od swego domu

Minister środowiska chce wyciąć 50 ha lasu po to, by nie mieć obwodnicy pod oknami własnego domu. Jan Szyszko podjął decyzję, że Wschodnia Obwodnica Warszawy ominie - wbrew wcześniejszym planom - jego rodzinną miejscowość - pisze DZIENNIK.

Minister mieszka w Wesołej, położonej najbardziej na wschód dzielnicy Warszawy. Tam się urodził, tam ma dom, tam też jego żona jest radną.

Według planów drogowców, przez teren Wesołej ma przechodzić Wschodnia Obwodnica Warszawy. Plany istnieją od kilkunastu lat. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad opracowała trzy warianty trasy przebiegającej przez Wesołą. Po protestach mieszkańców miejscowości powstał też czwarty wariant, traktowany jako rozwiązanie najmniej prawdopodobne, bo najbardziej niekorzystne dla środowiska. Ale Jan Szyszko swoim podpisem wybrał właśnie rozwiązanie ostatnie. To oznacza, że trasa będzie droższa, bo dłuższa o kilkanaście kilometrów. Jej wybór oznacza też wycięcie kilkudziesięciu hektarów lasu i budowę drogi pod oknami ludzi, którzy stawiali swe domy właśnie tam w przekonaniu, że trasa będzie gdzie indziej.

"Minister łamie uchwały"

Decyzja ministra jest tak zaskakująca, że przeciw niej protestuje nawet mazowiecka Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Pracownicy GDDKiA nigdy jeszcze nie byli przeciwni budowie drogi. Wojciech Dąbrowski, dyrektor oddziału mazowieckiej GDDKiA, mówi, że zaproponowany przez ministra przebieg trasy jest nie do przyjęcia. "Łamie wszystkie uchwały o zagospodarowaniu przestrzennym zarówno miasta, jak i województwa" - twierdzi. Pracownicy GDDKiA deklarują solidarność z mieszkańcami Halinowa, którzy najbardziej ucierpieliby przez "ministerialny" wariant trasy.

"To zdumiewające i niezrozumiałe" - komentuje wybór ministra posłanka Jolanta Hibner z PO. Także jej klubowa koleżanka Julia Pitera jest zaskoczona wyborem ministra. Parlamentarzystka uważa, że konieczna jest kontrola tej decyzji. "Powstaje pytanie, co jest przed tym lasem i za nim, kto może finansowo skorzystać na tej decyzji, biorąc pod uwagę konieczność wykupu gruntów - mówi Pitera. - Trzeba zbadać, czy to przypadek i głupia decyzja, czy ktoś ubija na tym interes" - dodaje.

W uzasadnieniu opinii o wpływie nowej inwestycji na środowisko nie ma ani słowa, dlaczego minister woli ten właśnie wariant. Co więcej, Szyszko zauważa, że "nowa droga o znacznym natężeniu ruchu stanowić będzie barierę dla zwierząt migrujących", a "teren lokalizacji można scharakteryzować jako obszar o wysokim znaczeniu". Co to znaczy? "Jest u nas dużo łosi, jeleni, mamy 24 daniele" - tłumaczy nadleśniczy Waldemar Walczak z Nadleśnictwa Drewnica. Dodaje jednak, że można zrobić przejścia dla zwierzyny. "A drzewa? Cóż, jest prowadzona polityka zrównoważonego rozwoju, poza tym ten plan to na razie tylko koncepcja" - mówi Walczak.

"Przy Rospudzie pan minister tak samo mi tłumaczył, a potem się okazało, że negocjować można było już tylko formę trasy, a nie jej przebieg - dopowiada posłanka Hibner.

"Ma tu dom i działkę"

Ekolodzy są zbulwersowani. Sławomir Brzózek z Fundacji Nasza Ziemia zapowiada protesty. Protestować będą też mieszkańcy Halinowa. "Od zawsze droga miała biec przez Wesołą" - mówi Marcin Pietrusiński, radny Halinowa. "Żaden z planów zagospodarowania przestrzennego nie przewidywał, że będziemy mieli trasę koło domów. Powstały osiedla, które znajdą się niemal tuż przy planowanej szosie" - tłumaczy. "Minister chyba nie ma dobrego okresu" - lakonicznie komentuje warszawski poseł PiS Bartłomiej Szrajber.

Mieszkańcy wiedzą swoje. Twierdzą, że minister przesunął drogę, bo sam mieszka w Wesołej. Jego żona właśnie została tam radną. "Minister ma tu dom, działkę, a na dodatek ponad 170 ha ziemi kupionej na kredyt od państwa" - mówi nasz informator, opisując włości Szyszki w Wesołej.

Rzecznik ministra Szyszki, Sławomir Mazurek, twierdzi, że decyzja nie jest ostateczna i wymaga debaty publicznej. Czemu minister nie poinformował, dlaczego woli drogę przez Halinów, a nie Wesołą? "Bo tego nie musiał robić" - tłumaczy Mazurek. Jego zdaniem, proponowany wariant "wpisuje się w rozwój aglomeracji warszawskiej", a trasy trzeba budować w większej odległości od stolicy, tam, gdzie jeszcze nie ma dróg.

Czy fakt, że Szyszko jest mieszkańcem Wesołej, miał wpływ na wybranie tego, a nie innego wariantu? "To nie ma nic do rzeczy. Nie będę tego komentować" - stwierdził Mazurek i szybko odłożył słuchawkę telefonu.

AUTOR: Sławomir Ślubowski

ŹRÓDŁO

wyrok na Rospudę

I JESZCZE TAKI KWIATEK:
Cytat:Plany obwodnicy Warszawy zmienione
2007-02-22 03:26
Minister odsunął autostradę od swego domu

Minister środowiska chce wyciąć 50 ha lasu po to, by nie mieć obwodnicy pod oknami własnego domu. Jan Szyszko podjął decyzję, że Wschodnia Obwodnica Warszawy ominie - wbrew wcześniejszym planom - jego rodzinną miejscowość - pisze DZIENNIK.

Minister mieszka w Wesołej, położonej najbardziej na wschód dzielnicy Warszawy. Tam się urodził, tam ma dom, tam też jego żona jest radną.

Według planów drogowców przez teren Wesołej ma przechodzić Wschodnia Obwodnica Warszawy. Plany istnieją od kilkunastu lat. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad opracowała trzy warianty trasy przebiegającej przez Wesołą. Po protestach mieszkańców miejscowości powstał też czwarty wariant, traktowany jako rozwiązanie najmniej prawdopodobne, bo najbardziej niekorzystne dla środowiska. Ale Jan Szyszko swoim podpisem wybrał właśnie rozwiązanie ostatnie. To oznacza, że trasa będzie droższa, bo dłuższa o kilkanaście kilometrów. Jej wybór oznacza też wycięcie kilkudziesięciu hektarów lasu i budowę drogi pod oknami ludzi, którzy stawiali swe domy właśnie tam w przekonaniu, że trasa będzie gdzie indziej.

Decyzja ministra jest tak zaskakująca, że przeciw niej protestuje nawet mazowiecka Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Pracownicy GDDKiA nigdy jeszcze nie byli przeciwni budowie drogi. Wojciech Dąbrowski, dyrektor oddziału mazowieckiej GDDKiA, mówi, że zaproponowany przez ministra przebieg trasy jest nie do przyjęcia. - Łamie wszystkie uchwały o zagospodarowaniu przestrzennym zarówno miasta, jak i województwa - twierdzi. Pracownicy GDDKiA deklarują solidarność z mieszkańcami Halinowa, którzy najbardziej ucierpieliby przez "ministerialny" wariant trasy.

"To zdumiewające i niezrozumiałe" - komentuje wybór ministra posłanka Jolanta Hibner z PO. Także jej klubowa koleżanka Julia Pitera jest zaskoczona wyborem ministra. Parlamentarzystka uważa, że konieczna jest kontrola tej decyzji. "Powstaje pytanie, co jest przed tym lasem i za nim, kto może finansowo skorzystać na tej decyzji, biorąc pod uwagę konieczność wykupu gruntów - mówi Pitera. - Trzeba zbadać, czy to przypadek i głupia decyzja, czy ktoś ubija na tym interes" - dodaje.

W uzasadnieniu opinii o wpływie nowej inwestycji na środowisko nie ma ani słowa, dlaczego minister woli ten właśnie wariant. Co więcej, Szyszko zauważa, że "nowa droga o znacznym natężeniu ruchu stanowić będzie barierę dla zwierząt migrujących", a "teren lokalizacji można scharakteryzować jako obszar o wysokim znaczeniu". Co to znaczy? "Jest u nas dużo łosi, jeleni, mamy 24 daniele" - tłumaczy nadleśniczy Waldemar Walczak z Nadleśnictwa Drewnica. Dodaje jednak, że można zrobić przejścia dla zwierzyny. "A drzewa? Cóż, jest prowadzona polityka zrównoważonego rozwoju, poza tym ten plan to na razie tylko koncepcja" - mówi Walczak.

"Przy Rospudzie pan minister tak samo mi tłumaczył, a potem się okazało, że negocjować można było już tylko formę trasy, a nie jej przebieg - dopowiada posłanka Hibner.

Ekolodzy są zbulwersowani. Sławomir Brzózek z Fundacji Nasza Ziemia zapowiada protesty. Protestować będą też mieszkańcy Halinowa. "Od zawsze droga miała biec przez Wesołą" - mówi Marcin Pietrusiński, radny Halinowa. "Żaden z planów zagospodarowania przestrzennego nie przewidywał, że będziemy mieli trasę koło domów. Powstały osiedla, które znajdą się niemal tuż przy planowanej szosie" - tłumaczy. "Minister chyba nie ma dobrego okresu" - lakonicznie komentuje warszawski poseł PiS Bartłomiej Szrajber.

Mieszkańcy wiedzą swoje. Twierdzą, że minister przesunął drogę, bo sam mieszka w Wesołej. Jego żona właśnie została tam radną. "Minister ma tu dom, działkę, a na dodatek ponad 170 ha ziemi kupionej na kredyt od państwa" - mówi nasz informator, opisując włości Szyszki w Wesołej.

Rzecznik ministra Szyszki, Sławomir Mazurek, twierdzi, że decyzja nie jest ostateczna i wymaga debaty publicznej. Czemu minister nie poinformował, dlaczego woli drogę przez Halinów, a nie Wesołą? "Bo tego nie musiał robić" - tłumaczy Mazurek. Jego zdaniem proponowany wariant "wpisuje się w rozwój aglomeracji warszawskiej", a trasy trzeba budować w większej odległości od stolicy, tam, gdzie jeszcze nie ma dróg. Czy fakt, że Szyszko jest mieszkańcem Wesołej miał wpływ na wybranie tego, a nie innego wariantu? "To nie ma nic do rzeczy. Nie będę tego komentować" - stwierdził Mazurek i szybko odłożył słuchawkę telefonu.


źródło

Prowokacja: Ekonomia wg MOra

'RZECZPOSPOLITA' PLUS MINUS - Z BOKU
Trochę Reagana, trochę Erharda - Stefan Bratkowski
Czy można liczyć na trochę Reagana w Polsce?
Nie słyszę ni słowa o tym, co która partia chciałaby zrobić poza uzyskaniem władzy. Więc ja dziś o niejakim Ronaldzie Reaganie, byłym aktorze i działaczu aktorskich związków zawodowych, nawet nie profesorze kardiochirurgii. Otóż zamówił on u fachowców plan, jak pobudzić budownictwo mieszkaniowe. Nie pytał, czy plan taki przykleić do neoliberalizmu Lippmana, do monetaryzmu Friedmana czy do wyklętego keynesizmu. Zamówił - i uruchomił. Przy użyciu federalnych środków finansowych poprzez słynną Fannie Mae, federalną ogólnokrajową korporację kredytów hipotecznych, która udziela długoterminowych kredytów budowlanych, zabezpieczonych hipotecznie. Nasi korespondenci w Ameryce milczą o niej; unikają tematów niesłusznych. Wiedzę o niej przywiozła za rządu Suchockiej ówczesna wiceminister budownictwa Irena Herbst.
Uważałem boom reaganowski lat 80. za boom elektroniki. I tak mówi o nim literatura światowa, ponieważ sama już Fannie Mae pachnie wstydliwym keynesowskim pobudzaniem koniunktury. Jednakże wielki wzrost zatrudnienia i dzięki niemu skok popytu w Ameryce Reagana to przede wszystkim budownictwo. Praca jednego murarza to praca sześciu osób poza budownictwem. Bo i praca projektantów, i produkcja przemysłu materiałów budowlanych, i produkcja dla robót wykończeniowych, i dla wyposażenia mieszkań. Przy skali Ameryki - miliony stanowisk roboczych. A już powojenna odbudowa Niemiec i Francji zapewniła tym krajom, z pomocą kredytową Ameryki, długotrwałą prosperity; Ludwig Erhard zamroził ceny gruntów pod budownictwo mieszkaniowe, kredytom bankowym dla budownictwa, minimalnie oprocentowanym, udzielił gwarancji państwowych.
Podejrzewam, że nasze partie - jak i dawniej bywało - nie rozmawiają z fachowcami; ba, nawet ich nie znają. Znają swoich konkurentów do władzy, nawet spadochroniarza Tymińskiego, bo wszystko zamyka się w kręgu "klasy politycznej"; ta zaś wyobcowuje się z własnego społeczeństwa (czemu zapobiegają jednomandatowe okręgi wyborcze) i robi, co może, aby mu zaszczepić obowiązek wzajemnych nienawiści politycznych. Nie będzie więc rozmawiać o tym, co warto zrobić razem.
Czy można liczyć na trochę Reagana w Polsce? W Polsce już chyba nie ma więcej ludzi, których byłoby staćna zbudowanie własnego domu czy mieszkania; w nowych apartamentowcach straszą pustkami dziesiątki lokali. A jednak brakuje nam kilku milionów mieszkań - mieszkań do wynajęcia, czynszowych. Właśnie takich. Żeby młodzi ludzie nie byli przypisani do miejsca zamieszkania raz na zawsze i mogli je zmieniać dla atrakcyjniejszej pracy. Żeby nie musieli czekać z rodzeniem dzieci do czterdziestki, kiedy uzbierają na własne mieszkanie. I to znów nie żadne "pomysły", to projekty fachowców, piszę o nich od 15 lat; rząd Suchockiej nie doczekał szansy dyskusji nad takim planem, bo zwolennicy ten swój własny rząd obalili. Banki takich planów nie podejmą; fachowców też nie znają.
Budowę domu - uzyskawszy długoterminowy, nawet 20-letni, kredyt hipoteczny - spłacałby deweloper, czyli przedsiębiorca lub miasto z pobieranych czynszów (wypłacalnych klientów do wynajmu organizując sobie z góry we wspólnoty lub spółdzielnie). Tylko że na to trzeba by zaraz planów rozwoju przestrzennego, by wyznaczyć, już teraz, szlaki autostrad i kolei. Żeby, zniósłszy biurokratyczne bariery, wiedzieć, gdzie budować. I nie tylko z pomocy unijnej. Nie tylko z dostępnych, tanich, amerykańskich czy kanadyjskich długoterminowych kredytów, zabezpieczonych hipotecznie. Są do uruchomienia i własne środki. Znam (bardzo blisko) fachowca, który założył fundację na rzecz odbudowy kredytu hipotecznego; są w moim posiadaniu statuty dawnych miejskich towarzystw kredytowych o kapitalnym dorobku; można takie szybko pozakładać i dzisiaj.
Te wizje roztaczam ot tak, przez przekorę. Nikt niczego konkretnego nie obiecuje. Przed nami wściekłe walki o słuszniejszą przeszłość i gorączka partyjnych przepychanek. Odkładana latami koniunktura nie ma szans. A nie można by jeszcze przed zimą chociaż tych dróg i szlaków kolejowych wytyczyć...? I przywrócić przedwojenne zasady wykupu gruntów? Eee tam... - jak powiadał bohater Mrożka.

Płatne studia wyższe ...

Szkoda gadać ... lepiej pozostawić jak jest ... już spadliśmy z dwieście któregoś miejsca na świecie (chyba UW albo UJ) na 400 któreś .. niedługo w pierwszym tysiącu nie będzie ...
ale pocieszenie jest ... przy takim stanie rzeczy wzmocnią się prywatne uczelnie ...
A co cytuje ? Cytuje np. prezesa fundacji rektorów polskich , cytuje Bank Światowy i Europejski Bank Inwestycyjny ...
A tak apropo :
Cytat:
Środowiska akademickie o strategii edukacyjnej rządu
- rektorzy uczelni publicznych i niepublicznych uważają, że uregulowanie problemu opłat za studia w Polsce jest konieczne. Sądzą jednak, że ogłoszona strategia edukacyjna rządu nie ma mocy sprawczej i jest jedynie polityczną deklaracją.
4.8. Warszawa (PAP) - Rektorzy uczelni publicznych i niepublicznych uważają, że uregulowanie problemu opłat za studia w Polsce jest konieczne. Sądzą jednak, że ogłoszona we wtorek strategia edukacyjna rządu nie ma mocy sprawczej i jest jedynie polityczną deklaracją.

Rząd przyjął we wtorek strategię edukacyjną na lata 2007-2013. Zapisano w niej m.in., że studia wyższe powinny być płatne, upowszechnione ma zostać również wychowanie przedszkolne i zwiększona wychowawcza rola szkoły.

"Bezpłatne studia obecnie nie zawsze służą tym, którzy naprawdę ich potrzebują. Powszechnie wiadomo, że młodzież z zamożnych rodzin, które stać na korepetycje, łatwiej dostaje się na bezpłatne studia niż młodzież biedniejsza, która nie ma możliwości korzystania z korepetycji" - powiedział PAP szef Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich prof. Franciszek Ziejka.

Opłaty zatem są, według niego, dobrym pomysłem, przy zapewnieniu uboższej młodzieży stypendiów. Zaznaczył jednak, że strategia rządowa pozostaje tylko deklaracją, dopóki nie zostaną wprowadzone zmiany w konstytucji, która uniemożliwia wprowadzenie powszechnych opłat za studia.

Podkreślił również, że rządowa strategia nie była konsultowana ze środowiskiem akademickim i on sam jest zaskoczony jej ogłoszeniem. Według niego takie decyzje powinny być podejmowane w oparciu o opinie specjalistów.

O konieczności pobierania czesnego od wszystkich studentów jest przekonany rektor Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego prof. Andrzej Koźmiński.

"Jest oczywiste, że to słuszna strategia. Wiadomo, że każde świadczenia, które są za darmo, są po pierwsze reglamentowane, a po drugie niskiej jakości. Ponadto student płacący uczelni to wymagający klient, a nie łaskawie przyjmowany petent. Ten układ jest o wiele korzystniejszy i dla młodzieży, i dla szkół" - powiedział PAP.

Wyraził jednocześnie przekonanie, że państwo nie powinno zamykać uboższej młodzieży drogi do wykształcenia. W tym celu należy wprowadzić system stypendiów i pożyczek studenckich.

Zdaniem rektora Uniwersytetu Warszawskiego prof. Piotra Węgleńskiego można myśleć o wprowadzeniu płatnych studiów jedynie przy spełnieniu dwóch podstawowych warunków: zwiększeniu liczby stypendiów - zarówno socjalnych, jak i naukowych, oraz uruchomieniu systemu powszechnie dostępnych i niskooprocentowanych kredytów studenckich.

"Powinniśmy usłyszeć konkretne propozycje - ile pieniędzy trafi do systemu stypendialnego, jak będzie wyglądało kredytowanie studiów, jakie będą warunki uzyskania stypendiów i ulg" - wylicza rektor UW.
(PAP)


No ale co rektor UW , czy szef Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (prof.Franciszek Ziejka - UJ) mogą wiedzieć ...
To że system jest niesprawiedliwy to wiedzą chyba wszyscy ... oprócz największych populistów i demagogów ... ale ci z reguły mają nikłe pojęcie o temacie ...

[Dolny Śląsk] Inwestycyjny BOOM 2007...

Coraz częściej gminy łączą siły i wspólnie występują o unijne fundusze

Unijne środki to dla wielu samorządów szansa na tani kapitał. Sięgnięcie po te pieniądze trwa czasami dłużej niż można by się spodziewać i wymaga sporego wysiłku.

Najlepiej z pozyskiwaniem środków ze Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego (ZPORR), skierowanego przede wszystkim do samorządów, radzi sobie gmina Krośnice. Dzięki dofinansowaniu z Unii buduje kanalizację. Realizuje też projekty związane z turystyką. Wartość dofinansowania na jednego mieszkańca wynosi tam nieco ponad 3000 zł. Dla porównania – Wrocław z kwotą ponad 260 złotych na jednego mieszkańca uplasował się na 51. miejscu.

Recepta na sukces

– Na nasz sukces złożyły się dwa czynniki: ciekawy pomysł na projekt oraz ciężka praca zespołu ludzi – mówi Dariusz Stasiak, sekretarz gminy Krośnice, odpowiedzialny za planowanie i realizację inwestycji, radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. – Dzięki intensywnym przygotowaniom, które rozpoczęliśmy jeszcze przed przystąpieniem Polski do UE, w chwili uruchomienia pierwszych naborów dysponowaliśmy wszystkimi dokumentami potrzebnymi do wnioskowania o fundusze – tłumaczy.
To o tyle ważne, że często nieprzeszkolona kadra urzędnicza to jedna z największych barier w pozyskiwaniu unijnych dotacji. Ale są też inne problemy, z którymi samorządowcy muszą sobie radzić.
Grzegorz Kruszyński, wiceprezes Fundacji Edukacji Europejskiej, doradza m.in. samorządom w przygotowaniu unijnych projektów.
– Na Dolnym Śląsku jest wiele zadłużonych gmin. Nie mają środków własnych i możliwości kredytowych. Poza tym każdy krok burmistrza czy wójta wymaga często akceptacji rady, to wydłuża proces. Kilkaset razy zmieniano też tzw. generator wniosków. Ci, którzy sobie z problemami poradzili, z pewnością będą mieli łatwiej w przyszłości – stwierdza Grzegorz Kruszyński.

Urząd jest zadowolony

Ireneusz Ratuszniak, dyrektor departamentu Regionalnego Programu Operacyjnego w urzędzie marszałkowskim z realizacji ZPORR-u na lata 2004-2006 jest jednak zadowolony.
– Około 60 proc. środków zostało już wydanych co oznacza, że nie grozi nam ich zwrot do Unii Europejskiej. Poza tym było znacznie więcej dobrych wniosków niż mieliśmy do dyspozycji środków finansowych. Nie spodziewaliśmy się, że samorządy przygotują tyle naprawdę dobrych projektów – mówi Ratuszniak. – Jednak i to można przeskoczyć bowiem polityka UE faworyzuje projekty o charakterze międzynarodowym i regionalnym realizowane przez wiele gmin.
– Największy problem w tym, żeby samorządy dogadały się między sobą. Często trwa to latami – mówi Kruszyński.
Nie inaczej było w przypadku projektów, którym patronuje Związek Gmin Karkonoskich (ZGK).
Witold Szczudłowski, dyrektor biura Związku, mówi:
– Dzięki Europejskiemu Funduszowi Spójności realizujemy projekt kanalizacji kilku gmin. Pomysł zrodził się już w 1999 roku. Negocjacje były długie i zajęły prawie 5 lat, ale i tak się opłacało, bo nie ma innego tak taniego kapitału, który można wykorzystać do realizacji podobnych dużych zadań.
Samorządy często muszą sobie radzić z sytuacjami nadzwyczajnymi.
– Wystarczy, że jakiś wykonawca ogłosi upadłość bądź w trakcie budowy robotnicy wykopią np. ludzkie kości. Wtedy termin realizacji przesuwa się o kilka miesięcy – mówi Szczudłowski. Im później inwestycja jest zakończona, tym później samorządy dostają zwrot kosztów z UE. Często na realizację inwestycji zaciągane są kredyty, które trzeba spłacać w terminie, choć przedłuża się ich realizacja. Mimo wielu trudności, problemów wynikających przede wszystkim z gminnej polityki, ZGK zamierza zabrać się za kolejne projekty. – Wraz ze związkiem gmin czeskich chcemy pozyskiwać środki na rozwój i promowanie turystyki w regionie. Unia bardzo przychylnym okiem patrzy na takie transgraniczne projekty realizowane przez wiele podmiotów – mówi Witold Szczudłowski.

Co nas czeka

– W pozyskiwaniu środków unijnych na lata 2007-2013 zmieniają się głównie trzy rzeczy – ilość pieniędzy, priorytety oraz to, że teraz wszystko będzie rozliczane z urzędem marszałkowskim. Będzie znacznie szybciej – mówi Ireneusz Ratuszniak. Dyrektor odpowiedzialny za realizację RPO na Dolnym Śląsku mówi, że prace nad programem zakończą się w ciągu kilku miesięcy.
– Przyjmowanie wniosków powinno rozpocząć się w IV kwartale tego roku – prognozuje Ratuszniak.

Mariusz Krysiak - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

http://wroclaw.naszemiasto.pl/gospodarka/755132.html

Nieruchomości

http://dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,3985196.html

Powstaje coraz więcej mieszkań

Marek Wielgo2007-03-13, ostatnia aktualizacja 2007-03-13 20:40

Zaskakująco dobre dane dotyczące budownictwa mieszkaniowego. GUS podał we wtorek, że o przeszło 30 proc. wzrosła w 2006 r. liczba rozpoczętych mieszkań

Te dane najlepiej mówią o koniunkturze w budownictwie mieszkaniowym. Jak podał wczoraj Główny Urząd Statystyczny, inwestorzy rozpoczęli w ubiegłym roku budowę blisko 138 tys. mieszkań. Ten wynik, choć o przeszło 30 proc. lepszy niż w roku 2005, wciąż nie jest na tyle dobry, żeby udało się wybudować 3 mln mieszkań w ciągu ośmiu lat. Ale cieszmy się z tego, co jest, bo jeszcze w połowie roku zanosiło się na ostre wyhamowanie inwestycji. Np. w stolicy, gdzie po mieszkania ustawiają się kolejki, firmy deweloperskie od stycznia do czerwca zaczęły budowę niespełna 6 tys. nowych mieszkań, co oznaczało blisko 17-proc. spadek. Prezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich Jarosław Szanajca tłumaczył nam wówczas, że wskutek braku planów zagospodarowania oraz nowej interpretacji przepisów dotyczących ochrony środowiska niemiłosiernie wydłuża się czas przygotowania inwestycji. Deweloperzy zapewniają, że bardzo im zależy na jak najszybszym rozpoczęciu budowy, żeby wykorzystać okres prosperity.

I rzeczywiście, w drugiej połowie roku place budów wyraźnie się ożywiły. W efekcie przez cały ubiegły rok aż o ponad 66 proc. wzrosła podaż mieszkań budowanych przez firmy deweloperskie, zaś o blisko 18 proc. więcej domów jednorodzinnych zaczęli budować inwestorzy indywidualni.

Optymizmem napawają także ubiegłoroczne dane dotyczące pozwoleń na budowę. Np. deweloperzy na ich podstawie będą mogli zbudować aż 74,5 tys. mieszkań, co oznacza 69-proc. wzrost!

To dobra wiadomość dla osób planujących zakup własnego M. - Rosnąca podaż mieszkań może spowolnić wzrost ich cen - komentuje Maciej Dymkowski, dyrektor serwisu nieruchomości http://www.tabelaofert.pl. Problem w tym, że rozpoczęcie inwestycji nie oznacza, że wszystkie mieszkania trafiają na rynek. W sytuacji dużego popytu deweloperzy często wstrzymują się ze sprzedażą części mieszkań, by w trakcie budowy móc uzyskiwać coraz wyższą cenę.

Według Dymkowskiego np. w Krakowie już drugi miesiąc z rzędu średnia cena metra kwadratowego mieszkań oferowanych przez deweloperów praktycznie się nie zmieniła. Z kolei w Warszawie ta średnia podskoczyła w lutym tylko o 1 proc. Ceny nie zatrzymały się natomiast we Wrocławiu. Wygląda też na to, że mogą sprawdzić się prognozy analityków mówiące o dwucyfrowym wzroście cen nowych mieszkań w Trójmieście, Poznaniu i Łodzi.

Tymczasem bankowcy są coraz bardziej zaniepokojeni, bo konsekwencją wzrostu cen mieszkań jest spadek ich dostępności. Jak podaje Fundacja na rzecz Kredytu Hipotecznego, pod koniec 2006 r. osoba mająca przeciętne zarobki mogła kupić za kredyt 46-metrowe mieszkanie, podczas gdy rok wcześniej - blisko 60-metrowe (do tych wyliczeń uśredniono przeciętne ceny mieszkań z pięciu największych miast). Obecna sytuacja skłoniła ekspertów tej fundacji do obniżenia "klimatu hipotecznego" ze złotego na srebrny. Ten wskaźnik pokazujący koniunkturę na rynku kredytów hipotecznych mierzony jest w sześciostopniowej skali: czarny, miedziany, brązowy, srebrny, złoty i platynowy.

Skandaliczne łączenie szkół w Chełmku

Doszły mnie słuchy o zamiarach Burmistrza, które osobiście uważam za skandaliczne.
W skrócie wygląda to tak:
Wszyscy znamy odremontowany budynek szkoły podstawowej przy ulicy Brzozowej.



Pomieszczenia są na miarę XXI wieku, podobnie jak pracownie komputerowe, których może pozazdrościć niejedna szkoła.

A teraz pomysł Burmistrz Andrzeja Saternusa:
Sprzedaż tego budynku pewnej fundacji i przeniesienie (upchanie) uczniów przedszkola, podstawówki i gimnazjum w jednym budynku przy ulicy Piłsudskiego.

BZDURA! Nic takiego nigdy burmistrz nie wypowiedział, a Rada Miasta nie poparła. Nie wiem, skąd wytrzesnąłeś takie plotki, Przyjacielu, ale przestań słuchać ludzi, którzy takie rzeczy opowiadają- ADMIN

Dziwne myśli w związku z tym chodzą po głowie. Czy przypadkiem nie będzie to tak jak z terenem pod stację? Teren został sprzedany za 150.000 zł. Właściciel uzbroił działkę, podzielił na dwie części i jedną część sprzedał za 1.600.000 zł czyli dwódziestokrotnie drożej (bo cena 1.600.000 tyczy się tylko połowy działki). Cóż za "dobry gospodarz". sprzedał za 150 tyś działkę wartości 3,2 mln zł.

Ale wracając do tej szkoły. Czy nie po to była robiona reforma, aby oddzielać dzieciaki wiekowo dla ich własnego bezpieczeństwa? Jak przedszkolak ma sobie poradzić na korytarzu z 16 latkami?

Znowu BZDURA. Sprawa wygląda tak: patrząc na zdjęcie powyżej przedszkolaki będą ulokowane w budynku po lewej a gimnazjaliści w budynku po prawej. BUDYNKI NIE BĘDĄ ZE SOBĄ POŁĄCZONE. Widoczna przewiązka będzie wejściem dla gimnazjalistów. - ADMIN

i co mnie obchodzi, że niema z czego spłacać długów miasta? Nabrało się kredytów a teraz wyprzedaje sie własność MIESZKAŃCÓW. Tak drogi burmistrzu - WŁASNOŚĆ MIESZKAŃCÓW!!!

Mili Państwo,
do rozpoczętego przez osobę ukrywającą się pod nickiem „mieszkaniec i rodzic” tematu postanowiłem dodać to, napisane oddzielnym kolorem, króciutkie wyjaśnienie. Otóżw związku z wieloma pytaniami kierowanymi do mnie na PW, GG czy mail postanowiłem napisać w tym miejscu krótką informację dotyczącą reorganizacji szkół. Wszelkie „za” i „przeciw” oraz rozmowy dotyczące możecie Państwo przeczytać przeglądając zapis niniejszej rozmowy. Pod spodem ostatniej wiadomości na danej stronie znajduję się cyferka kolejnej strony zapisanych wypowiedzi mieszkańców naszego miasta, wystarczy w nią kliknać, by czytać dalej. W bardzo dużym uproszczzeniu sprawa przeniesienia uczniów wygląda następująco:

1.przedszkole z obecnego budynku (przy Urzędzie Miasta) zostanie przeniesione do budynku przy ul. Brzozowej 7. Jest to dyktowane trudnymi warunkami lokalowymi
2.uczniowie klas szkoły podstawowej zostaną przeniesieni do budynku obecnego gimnazjum (stary budynek SP2, z tego powodu, że jest tam więcej miejsca a klasy szkół podstawowych są najliczniejsze)
3.gimnazjaliści z budynku przy ul. Piłsudskiego zostaną przeniesieni do budynku przy ul. Brzozowej 9 (a więc nastąpi rotacja klas podstawowych i gimnazalanych)
4.NIE NASTĄPI mieszanie się na korytarzach klas przedszkolnych i gimnazjalnych z tego powodu, że budynki zostaną odizolowane od siebie. Przewiązka będzie wejściem tylko dla klas gimazjalnych, przedszkole będzie wchodzić innymi drzwiami.

Z wyrazami szacunku,
Administrator Forum